Motywująco i… leniwie :)

Cześć!

Na wstępie będzie dziś mały offtop.

Otóż niedawno podjęłam wyzwanie, które z powodzeniem zakończyłam w połowie listopada. Śledząc lajfstajlowego bloga Aliny (designyourlife) natrafiłam na bardzo motywujący wpis na temat dostrzegania nawet najmniejszych, najdrobniejszych powodów do radości w każdym dniu. Ot tak, żeby zmienić swoje spojrzenie na codzienność. Podjęłam wspomniane tam, 30dniowe wyzwanie i powiem Wam, że bomba. Jasne, czasem było trudno cieszyć się z drobnostek, szczególnie gdy dzień był naprawdę parszywy. Ale kiedy spojrzy się inaczej na to wszystko co się wokół dzieje, to nawet w najpaskudniejszym dniu można znaleźć jakiś pozytywny akcent (czy to będzie samotny spacer w bardzo zabieganym dniu, czy też pierwszy normalny posiłek po bolesnej ingerencji w szczękę). Polecam, gdyż wyzwanie to jest ciekawe samo w sobie, a i efekty mogą być zaskakujące ;).

To tyle tytułem wstępu.

Oprócz takiego motywującego początku, niniejszy wpis będzie też… leniwy. Troszkę. Po prostu lubię takie leniwe spacery po mieście.

DSC_0849_1111

Lubię, kiedy mam czas i możliwość wyjść i powłóczyć się po mieście. Nikt mnie nie goni, mogę chodzić swoimi ulubionymi ścieżkami, w wyjątkowym towarzystwie :).

DSC_0855_1111

Kocham moje miasto. Serio. Może i znajdzie się dużo miejsc, które byłyby piękniejsze, gdyby się za nie wziąć. Jasne. Ale nikt nie jest doskonały (miasta też nie! :D) i nie trzeba być w 100% doskonałym, żeby być pięknym! O!

DSC_0894_1111

I choć znam te miejsca już całkiem dobrze, to jednak mogę przechadzać się gdzieś po raz 783673243 i cały czas mi się to nie nudzi. A dodatkowo plus jest taki, że zawsze może udać się odkryć coś zupełnie nowego, coś ciekawego, czego wcześniej się nie zauważało.

DSC_0898_1311

DSC_0899_1111

Niestety jestem trochę jak kot i mam swoje utarte ścieżki. Muszę się bardziej zmotywować, żeby swoje spacery rozszerzać o jeszcze inne, mniej mi znane i mniej rozpracowane rejony.

DSC_0909_1111

Szkoda tylko, że pogoda przestaje sprzyjać spacerom. Jestem naprawdę zmarźlakiem. Zimo – nie chcemy Cię tu!

Po zamieszczanych przeze mnie zdjęciach widać choć częściowo, gdzie lubię spacerować. A co Wy sądzicie? Jakie są Wasze ulubione zakątki w miastach, w których mieszkacie? Podzielcie się ze mną tym na dole w komentarzach! 🙂

Do usłyszenia!

dancewiththecamera

P.S. Byłoby mega ekstraśnie, gdyby udało się czytelnikom powstrzymać od złośliwych komentarzy wskazujących wyższość jednego „sąsiada” nad drugim. Wkrótce pojawi się wpis, który będzie właśnie ukazywał zakątki owego „drugiego sąsiada”. Każdy ma prawo do własnego zdania, jednak chcę po prostu uniknąć taniej jatki. Dziękuję.

Reklamy

6 Comments Add yours

  1. budzu pisze:

    Jak się pogoda poprawi to gorąco zachęcam do spaceru nad Kanałem Bydgoskim:) Albo i jak się „pogorszy” to do spaceru po Kanale Bydgoskim:p To dla mnie zawsze będzie jedno z najpiękniejszych miejsc:)

    1. Kanał Bydgoski jest mi (nam) znany i lubiany 🙂

      1. rokita pisze:

        o tak Kanał Bydgoski to wspaniałe miejsce polecam zwłaszcza jesienią!!! jest tam tyle różnych barw, że aż trudno zliczyć. Kiedyś zabrałam tam mojego nikosia na spacer i byłam zadowolona z rezultatu najlepsza sesja ever!

        1. Niestety nikosia nie miałam jeszcze okazji wyprowadzić na spacer nad Kanał. Ostatnie spacery tamże były jeszcze w towarzystwie mojego wiernego, cierpliwego i zdolnego lumisia. Ale też dawał radę 🙂

          1. rokita pisze:

            No ba! bo to nie sprzęt robi zdjęcia, tylko osoba, która go trzyma 😛

            1. Tak jak mówisz – nie inaczej! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s