Rozpoczynamy nową przygodę!

Cześć!

Dziś będzie nietypowo z trzech powodów.

Po pierwsze – mamy środę i jest nowy wpis. Po drugie – nie będzie zbyt fotograficzny, choć w dalszym ciągu o fotografii. Po trzecie (i najważniejsze) – planuję pewną nowość.

Jednak aby wszystko się udało i abym wytrwała potrzebuję motywacji i wsparcia. Niestety bywa ze mną różnie i czasem mam pewne plany, ale wychodzi jak wychodzi (choć staram się nad tym pracować!). Także będzie mi z pewnością łatwiej, gdy będę widzieć, że to ma sens, że spotyka się z pozytywnym odbiorem lub konstruktywną krytyką. Bo nie da się ukryć, że feedback z Waszej strony daje moc! 🙂

Przechodząc do sedna sprawy. Od jakiegoś czasu dość dużo i intensywnie myślałam o podjęciu pewnego wyzwania. W internetach można znaleźć trochę informacji na temat „52 Project”. Tak szukając, czytając i rozważając różne aspekty doszłam do wniosku, że chcę coś robić dalej.

I tak oto zdecydowałam o podjęciu wyzwania w trochę innej wersji. To będzie Projekt „Moje 52”. Regularnie, co środę, począwszy od 8 stycznia, planuję publikować zdjęcie tygodnia (czyt. 8 stycznia pojawi się zdjęcie tygodnia 1-7 stycznia, itd.). Jednak nie będzie ono powstawać na zadany odgórnie temat, lecz będzie to motyw narzucony mi przez moją wyobraźnię.

Wszystko to z potrzeby i chęci poprawienia swojego warsztatu, rozwinięcia niestety ograniczonej wyobraźni oraz próby podjęcia i wytrwania w długofalowym wyzwaniu – czyli aby pokazać sobie, że mogę i muszę powiedzieć B, jeśli rzekło się wcześniej A.

Tak więc jak wspominałam wcześniej – bardzo mile widziane będzie wsparcie z Waszej strony, drodzy obserwujący, czytający i komentujący. Feedback ze strony czytelnika daje kopa, pozwala myśleć, że to co się robi ma jakiś sens. Naprawdę.

Z tego miejsca też zachęcam Was, jeśli lubicie czasem wyprowadzić Wasz aparat na spacer (nawet jeśli zdjęcia robicie tylko „do szuflady”), aby spróbować podjąć jakieś podobnego typu wyzwanie. Nie trzeba od razu na cały rok – ja też na razie zrezygnowałam z rzucenia się na głęboką wodę i podjęcia wyzwania „Project 365”. 😛 Nie chodzi o to, żeby się zawalić robotą i poddać po miesiącu czy dwóch, ale o to, żeby się rozwijać i dobrze bawić jednocześnie.


Dla tych z Was, które lubią czasem pobawić się aparatem (celowo użyłam formy żeńskiej, ale panowie też mogą z tego czerpać informacje), ciekawa i przydatna może być seria Natalii (z jest-rudo oraz home-znaczy-dom), pod kryptonimem (:P) Fotograf Na Obcasach. To kolejny blog na który trafiłam przypadkowo. Tam w bardzo przystępny sposób – wprost łopatologiczny – autorka pokazuje i objaśnia na czym polega zabawa z ustawieniami i możliwościami, jakich dostarcza często nieuświadomionemu użytkownikowi jego sprzęt. Ja sama z ciekawością przeglądam czasem wpisy Natalii i dzięki temu jeszcze lepiej mogę zrozumieć różne zasady działania 🙂


Tyle tytułem wstępu. Czas pokaże jak się w tym wszystkim odnajdę i czy wystarczy mi zapału. Mam nadzieję, że tak!

Pomimo przeraźliwego chłodu na dworze – trzymajcie się ciepło!

dancewiththecamera

Reklamy

8 Comments Add yours

  1. rokita pisze:

    brzmi całkiem rozsądnie, życzę wytrwałości bo osobiście jestem strasznym leniem i to z tej kategorii, że bardzo szybko pod wpływem impulsu coś sobie postanawiam. a później ciężko mi jest tych obietnic dotrzymać, nawet jeśli dotyczy to rzeczy, które naprawdę lubię robić także podziwiam za tę publiczną deklaracje (bo to już jednak coś poważniejszego :P) i życzę wytrwałości w postanowieniu 🙂
    P.s. na polecane strony zajrzę z czystą przyjemnością, jednak trochę później, bo teraz nie mam czasu na nic mimo, że nic nie robię 😛

    1. To właśnie było świadome posunięcie – ta „deklaracja” – i ma stanowić swego rodzaju motywację. Co z tego wyjdzie to czas pokaże – może się okazać, że w ogóle na to nie będę miała czasu (z przyczyn ode mnie nie zależnych, if you know what I mean :)). Ale tak jak mówiłam/pisałam – długo myślałam nad tym nim się zdecydowałam i podejmuję wyzwanie. Każdy doping i motywacja mile widziane 🙂

      1. rokita pisze:

        no to ja jestem fan no one 🙂 i trzyma kciuki, żeby wszystko poszło po myśli 🙂

        1. Ekstra 🙂 Myślę, że najtrudniejsze będą pierwsze 52 tygodnie 😀 Później będzie z górki :P:P:P

  2. budzu pisze:

    DENS-ŁIF-DE-KAM-RA!!! DENS-ŁIF-DE-KAM-RA!!! *doping*
    A tak serio, to trzymam kciuki^^ Niecierpliwie czekam na tygodniowe inspiracje:)

    1. Wiesz, że chwilę mi zajęło, nim zajarzyłam capslockową część Twojego komentarza? 🙂 Niemniej jednak – dziękuję ogromnie za wsparcie i mam nadzieję, że mi inspiracji nie zabraknie 🙂

  3. budzu pisze:

    Niektóre rzeczy po prostu trzeba przeczytać na głos żeby ogarnąć:p
    Oj na pewno Ci nie zabraknie inspiracji^^

    1. Coś w tym jest – czasem trzeba jednak usłyszeć a nie tylko spojrzeć 😛
      I wyobraźnię to ja może mam, ale bardzo ograniczoną. Lecz nie tracę nadziei! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s