Pierwsze kroki na Camino Polaco

¡Buenos dias!

Dziś ponownie poruszę temat camino, lecz w trochę innej odsłonie. Bliższej. Polskiej. Zapraszam do obejrzenia kilku kadrów z jednego z polskich szlaków – kujawsko-pomorskiej części Camino Polaco.

Już na wstępie wyjdzie nasze gamoniostwo. Za 2 tygodnie minie rok, od kiedy postawiliśmy pierwsze kroki na Camino Polaco. I w przeciągu całego tego roku przeszliśmy – uwaga – jeden etap! Taaaa… Mam mocne postanowienie, żeby się w tej kwestii poprawić. Ciekawe co nam z tego wyjdzie.

DSC_2867_1_112

(Jeden z iławskich kościołów – bardzo mnie urzekł.)

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy w Iławie od poszukiwania kościoła, w którym otrzymalibyśmy nasze pierwsze sello. Była niedziela. Można by domniemywać, że powinno to ułatwić sprawę zdobywania pieczątek na trasie. Cóż, nic bardziej mylnego. Trochę czasu nam zajęły te poszukiwania i na szlak wyruszyliśmy ze sporym opóźnieniem. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo dzięki temu mieliśmy okazję zwiedzić to miasteczko, które skądinąd całkiem nam się spodobało.

DSC_2896_1_111

Gdy już natrafiliśmy na jakiegoś księdza, wyjaśniliśmy mu z jakiej choinki się urwaliśmy (camino nie wszystkim jest znane, nawet jeśli przechodzi komuś pod oknami) i poprosiliśmy o pieczątkę do credencialu, mogliśmy powoli ruszyć na szlak. I pomyśleć, że w samej Iławie zabradziażyliśmy jakieś 2 godziny!

DSC_2901_1_111

Na szlaku było całkiem klimatycznie. Jasne, atmosfera bardzo różni się od tej w Hiszpanii i początkowo wzbraniałam się przed polskimi drogami Jakubowymi. Ale wystarczył jeden etap przez jeszcze-trochę-mazurskie okolice (ach te jeziora!) i przepadłam 😉

DSC_2915_1_111

Odcinek, który przeszliśmy, poza małymi wyjątkami, jest całkiem dobrze oznaczony. Przygotowując się do drogi zebraliśmy trochę informacji, z których wynika, iż ogólnie kujawsko-pomorska część Camino Polaco może się poszczycić dużą ilością muszli, strzałek czy innych drogowskazów. Jak jest z innymi szlakami w Polsce – pojęcia nie mam. Jednak powstaje coraz więcej przewodników, także myślę, że temat jest do ogarnięcia. Zgubić się można zawsze, nawet na owianych sławą hiszpańskich szlakach, tak więc ta kwestia nie powinna stanowić przeszkody do wyruszenia w drogę.

DSC_2918_1_111

Jednakże mimo rozwoju dróg Jakubowych w Polsce, u nas camino nie jest jeszcze tak popularne. Co za tym idzie – ludzie czasem patrzą na Ciebie, jakby nagle wyrosły Ci zielone czułki, za pieczątkami trzeba się nabiegać, a i tak trudno jakąś zdobyć. I oczywiście nie ma co marzyć o jakichkolwiek albergue dla strudzonych drogą pielgrzymów. To jest właśnie jeden z powodów, dla których rozbijamy nasze pielgrzymowanie na jednodniowe wypady. Spać w krzakach nie zamierzam.

DSC_2939_1_111

Mimo wszystko zachęcam, żeby spróbować swojej przygody z camino. Jeśli nie w Hiszpanii, to wyruszyć chociażby jakimś polskim szlakiem (mnie niezwykle kusi Pomorska Droga Św. Jakuba!). W kraju zawsze to prościej się zorganizować, nie trzeba targać ze sobą całego majdanu, z każdym się dogadasz, a jeśli nie podpasuje klimat – łatwiej wrócić do domu. A widoki? Inne, niż w Hiszpanii, ale równie piękne. ❤

DSC_2960_1_111

Naszą wędrówkę zakończyliśmy w Nowym Mieście Lubawskim. Byliśmy tak wymęczeni prażącym słońcem, że wywalczyliśmy tylko drugą pieczątkę i obraliśmy kierunek DOM. Jednak jestem prawie pewna, iż kolejny etap – z Nowego Miasta Lubawskiego właśnie – również rozpoczniemy z opóźnieniem 😀


Na koniec chciałabym wszystkim moim czytelniczkom polecić wpis Natalii (jest-rudo) o… określmy to mianem pewności siebie. Warto przeczytać.


Tyle na dziś. Buen Camino!

¡Hasta la vista!

dancewiththecamera

ROZWIĄZANIE ZAGADKI Z UBIEGŁEJ SOBOTY:

Stwierdzam, że ta zagadka była zbyt łatwa, gdyż poprawna odpowiedź padła dość szybko po jej publikacji! I w dodatku kilka osób znało odpowiedź 😉 Otóż fotografia została wykonana na ulicy Libelta. Kolejnej zagadki (mam nadzieję, że już nie tak prostej!), spodziewajcie się wraz z następnym wpisem o Bydgoszczy, w pierwszym tygodniu maja! Ciao!

Reklamy

8 Comments Add yours

  1. rokita pisze:

    Iława, ach… jako dziecko zawsze chciałam tam pojechać, może kiedyś w końcu dojadę 😛

    1. Jedź, jedź – warto 🙂

  2. Mnich pisze:

    Iława… I znowu miłe skojarzenia:)

    1. Ojej, nie przypuszczałam, że będzie taki entuzjastyczny odzew jak wspomnę o Iławie. Przyjemne miejsce 🙂

      1. rokita pisze:

        Przepiękne, naprawdę mam do niego sentyment, mimo, że nigdy tam nie byłam 🙂

  3. budzu pisze:

    Mnie też zaciekawiłaś:) chyba będę musiała i to miasto dodać do listy miejsc, które pewnego dnia odwiedzę:) Końcówka wpisu Natalii rozwala system:D Ale też się tego uczę na starość:p

    1. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz uda mi się Was zaciekawić 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s