Ogród Fauny niezupełnie Polskiej

Dzień dobry!

Ostatnio zrobiliśmy sobie taki mały powrót do przeszłości i wybraliśmy się na spacer do ZOO. A właściwie do Ogrodu Fauny Polskiej w Bydgoszczy.

Wyjście do ZOO dzieciom chyba zawsze sprawia radość. Można poznać nowe gatunki zwierząt, przeczytać podstawowe informacje o pochodzeniu, zachowaniu, żywieniu itp. Choć wydaje mi się, że mi jeszcze większą frajdę, niż oglądanie zwierzątek, sprawiało pomykanie alejkami bydgoskiego ZOO, od wybiegu do wybiegu, na tzw. gokartach 😀

Tym razem, z racji „zaawansowanego” już wieku, nie było nam dane szarżować na rowerkach, więc zadowoliliśmy się oglądaniem okazów fauny polskiej… Tak.

Wybraliśmy sobie nie do końca odpowiednią pogodę, ponieważ słońce prażyło i część zwierząt schowało się przed spiekotą. Ale niektóre, szczególnie te bardziej egzotyczne okazy polskiej fauny miały się dobrze i z chęcią pozowały do zdjęć.

(W tym miejscu chciałabym przeprosić za gorszą jakość niektórych fotografii. Wiąże się to z tym, iż część z nich robiona była przez kraty lub szyby. Wybaczycie?)

Na początku przywitał nas pusty wybieg i niedźwiedzie śpiące w swoich norach oraz wilki biegające jak kot z pęcherzem.

DSC_0883_1_11

Całkiem zabawny był bociek, na którym obecność ludzi oraz drących się dzieci nie robiła specjalnie wrażenia i majestatycznym krokiem przechadzał się w tą i z powrotem.

DSC_0885_1_11

DSC_0888_1_24

Część zwierząt wydawała się być bardzo znudzona. Ale co tu się dziwić, jeśli pół życia siedzi się w klatce, której przemierzenie z jednego kąta do drugiego zajmuje 3 sekundy.

DSC_0905_1_22

Dalej przyszedł czas na dużą wyleniałą krowę, która wyglądała dość nieszczęśliwie podejmując próby wyskubania ostatnich zielonych listków z ususzonych gałęzi. W odzyskaniu dobrego imienia nie pomogła również gałąź na głowie ani rzep na uchu. Życie.

DSC_0912_1_11

Dalej ścieżka prowadzi, tak samo jak 20 lat temu, do świata rogaczy. Jeden z reprezentantów widoczny na powyższym zdjęciu. Chował się w chaszczach z nadzieją na odrobinę cienia.

DSC_0927_1_32

W pewnym momencie zaczyna trochę zalatywać, a to znak, że zbliżamy się do dalekich krewnych Pumby. Ryją nochalami w ziemi w poszukiwaniu skarbów, chrumkając przy tym radośnie. Młody, widoczny po prawej, urodził się chyba z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej, bo po chwili poderwał się i puścił biegiem zygzakiem na drugi koniec wybiegu, skacząc, chrumkając i kwicząc przy tym jak oszalały. Co go tak nakręciło oraz w jaki sposób potrafił chrumkać i kwiczeć jednocześnie to nie wiem, ale dostarczył nam mnóstwo radości.

DSC_0978_1_43

Wydrom w dzieciństwie chyba nie poświęcano zbyt wiele zainteresowania – za wszelką cenę chciały zwrócić na siebie naszą uwagę. Popisywały się i szalały w wodzie, raz po raz wychodząc, abyśmy mogli zrobić im zdjęcie. A to ci celebrytki.

DSC_0987_1_32

Dalej znajduje się słynne Małe ZOO. W nim między innymi ta koza

DSC_1005_1_62

króliczki

DSC_0994_1_51

… oraz największy gamoń tego ogrodu zoologicznego – Osiołek. Pocieszny, gapciowaty, zakurzony, ciekawski pasibrzuch. I do tego wlazł kopytem w kupsko. So cute 😀 Tabliczki mówią, że może ugryźć, ale myślę, że dopóki nie włoży się mu paluchów do nosa to można się czuć bezpiecznie.

Oprócz powrotu do przeszłości i przywołania różnych wspomnień, wyprawa ta była też dla mnie w pewien sposób lekcją. Otóż nie zdawałam sobie sprawy, że przez te ostatnie 20 lat klimat w naszym kraju tak bardzo się zmienił! I że wraz z tą zmianą zadomowiły się u nas bardziej egzotyczne gatunki zwierząt, np. te rodem z….

DSC_1031_1_102

DSC_1029_1_92

Madagaskaru

DSC_1013_1_81

DSC_1051_1_42

DSC_1011_1_72

…czy też innych zakątków Afryki. Kuzyn Martina załatwiał akurat swoje potrzeby fizjologiczne. Grubsza sprawa 😀

Oprócz Juliana, Timona, Martina, Strusia Pędziwiatra, krewnych Pumby oraz pociotków Rafikiego (którzy nie palili się do spokojnego pozowania), w niedługim czasie w ZOO ma również zagościć Radża.

A tak na poważnie to trochę szkoda, że Ogród Fauny Polskiej coraz bardziej zaczyna przypominać zwykłe ZOO, które można znaleźć w każdym większym mieście. Nasz bydgoski ogród miał w sobie coś wyjątkowego, co powoli zaczyna zatracać i fauna, którą można tam dziś podziwiać jest już niezupełnie polska. Ale cóż począć.

Na pożegnanie poda Wam łapkę ciekawski i bardzo towarzyski szop.

DSC_1036_1_111

Długo pozował mi do zdjęć i czynił to z wyraźnym zainteresowaniem. Wystawiał za siatkę ten swój zabawny nochalek i ruszał nim radośnie. Chyba zyskałam nowego kumpla ❤

Podobał się spacerek?


Na koniec polecę Wam dwa artykuły dotyczące coraz częstszej dziś otyłości u dzieciaków. Nie są to żadne naszpikowane trudnym słownictwem teksty medyczne, tylko wpisy blogerów, którzy poruszają pewne aspekty tego tematu i apelują, aby nadwagi u swojego dziecka nie bagatelizować. Sama nie mam dzieci, a przeczytałam te artykuły z zaciekawieniem i Wam również polecam. Natalia (nishka.pl) nawołuje, aby nie lekceważyć nadmiernych kilogramów, a Łukasz (z bloga rowerowe-porady.pl) wypomina, z czego tak naprawdę się te zbędne kilogramy u dzieci biorą.


Do usłyszenia!

dancewiththecamera

Reklamy

9 Comments Add yours

  1. Mnich pisze:

    Twoi nowi kumple bardziej się cieszyli kiedy wchodziłaś, czy wychodziłaś…? 😉

    1. Byli zadowoleni jak ich oglądałam i fotografowałam. I jakoś wcale nie narzekali, także wiesz 😛

  2. rokita pisze:

    ha też byłam tam niedawno 🙂 ale w sumie tylko lemury pozowały do zdjęć, pozostałe zwierzaki były dość niechętne 😛 co do polecanych linków to z chęcią poczytam 😀 idealnie się wstrzeliłaś w temat właśnie się zabieram za odchudzenie mojej skromnej osoby, bo ostatnio zauważyłam, że nie mieszczę się w letnie ubrania 😛

    1. Heh, jest tylko jeden problem – Ty nie jesteś dzieckiem 😛 A linki dotyczą generalnie problemu nadwagi/otyłości u dzieci, którą coraz częściej się u nas zauważa. A niestety często nic się z tym nie robi…

      1. Mnich pisze:

        Znaczy, że dla nas już za późno? O, Ty Wredoto! To ja też dołączam do związku odchudzających polskich i kiedyś będę jak Di Caprio.

        1. Dla Ciebie to już dawno za późno. W pewnym wieku już nie tak łatwo zmienić nawyki, nie mówiąc już o zrzuceniu zbędnych kg. Wiesz, metabolizm już nie ten itd…

  3. rokita pisze:

    oj tam, oj tam 😀 od razu musisz mi wiek wypominać:P ja się muszę uczyć dobrych nawyków żywieniowych jak dzieci od podstaw :p

    1. To pozostaje mi życzyć wytrwałości! 😀

  4. rokita pisze:

    Przyda się, bo nie jest to moja mocna strona 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s