Być kobietą – podsumowanie kreatywnego wyzwania

Cześć!

Dziś będzie inaczej niż zwykle. Dziś będzie wyjątkowo!

Jeśli śledzicie mnie na facebook’u to zapewne wiecie, że niecały miesiąc temu, pod wpływem Rudej, podjęłam spontaniczną decyzję i przyłączyłam się do fotograficznego wyzwania.

Tak, wiem, jestem w trakcie pięćdziesiątkidwójki. Ale zaszalałam, bo mnie to wyzwanie zaciekawiło i trwało tylko miesiąc. No harm done!

30 dni, 15 tematów. Cel: wyżyć się kreatywnie i zrobić coś dla siebie. Więcej szczegółów znajdziecie w motywującym wpisie Natalii.

Tematy na pierwszy rzut oka mogły się wydawać banalne. Ale nie na darmo wyzwanie miało w nazwie zawarte słowo „kreatywne”. I aby te banalne hasła ukazać w sposób niebanalny, to potrzeba, aby nad głową zapaliła się taka kreskówkowa „żaróweczka”.

Na początku było prosto, wpadłam na kilka pomysłów, zrealizowałam kilka punktów. I fajnie, tylko że po 4-5 zadaniach zaczęłam się głowić co dalej. Jak to ugryźć, żeby „coś czarnego” nie było słynną małą czarną. I jak wytrzasnąć „coś różowego” mając wstręt do różu?!

Minął niecały miesiąc, z żaróweczką bywało różnie. I dziś przychodzę do Was z podsumowaniem. Co mi z tego wyzwania wyszło to zaraz sami ocenicie. Enjoy!


dwtc_#1babskiegadzety

Nie noszę zbyt dużo biżuterii. Na co dzień raczej niewiele, jeden pierścionek. I zegarek, jeśli ktoś zegarki do biżu zalicza. Czasem coś na szyję założę, choć ostatnio zauważyłam, że mnie zaczynają wszelkiego rodzaju łańcuszki uczulać. A na rękę, jak już coś od wielkiego dzwonu ubiorę, to zwykle prezentuje się ona tak jak widać. Tak, biżu to zdecydowanie BABSKI gadżet.


dwtc_#2cosrozowego

Jak ktoś nie lubi różu, to zrozumie, że to był twardy orzech do zgryzienia. Jednak i tak wpadłam na to całkiem szybko. Powyżej widzicie jedyny róż, który toleruję. Lakier do paznokci. Ewentualnie ujdzie jeszcze w wersji baby pink.


dwtc_#3przyjazn

Sytuacja, kiedy ukochana osoba jest jednocześnie najlepszym przyjacielem. Bestthingevah!


dwtc_#4boso

A tu z pełnym poświęceniem, bo było zimno w piernik!


dwtc_#5subtelnie

Przy tym zdjęciu mogę śmiało napisać, że była to największa zagwozdka. Długo myślałam nad tym, co z tym punktem zrobić i w końcu wyszło coś takiego. Szału nie ma, ale chyba nie jest źle.


dwtc_#6makeup

Jako że na co dzień występuję w wersji no make-up, to też nie mam jakoś specjalnie dużo w tej kwestii do powiedzenia czy pokazania. W życiu nie miałam na swojej twarzy podkładu czy korektora. Ewentualnie czasem użyję kremu BB. Róż? Raz w życiu ktoś na mnie to świństwo nałożył, robiąc ze mnie żywą wersję matrioszki i od tego czasu nie utrzymujemy ze sobą kontaktu. To znaczy z różem oczywiście. Bronzer? Obawiam się, że tym to bym sobie tylko krzywdę zrobiła i taki byłby pożytek. Błyszczyki? Kleją się i wszystko klei się do nich, a najchętniej włosy. Tak więc sami widzicie, że w tej kwestii jestem raczej ignorantką, a to co widzicie na zdjęciu to jedyne poprawiacze urody, które ewentualnie mogą być w użytku. Oczywiście od wielkiego dzwonu. Ale żeby nie było – od niedawna podkreślam brwi. Jest postęp! 😀


dwtc_#7nanogach

… rzadko kiedy mam obcasy. Zwykle poginam w trampkach lub baletkach. Jak śmigam po mieście z aparatem albo spieszę się w różne miejsca, to obcasy by tylko życie utrudniały. Kwestia wygody. I tego, że od czasu mojego pierwszego camino wszystkie buty zaczęły mnie obcierać – czy to obcasy, rozchodzone przez lata buty sportowe czy też sandały. Ale czasem lubię ubrać obcas – wysmukla nogę, poprawia sylwetkę (w tańcu szczególnie). No dobra – po prostu czasem lubię fajnie wyglądać 😉


dwtc_#8chwilatylkodlamnie

Uwielbiam te chwile, kiedy mogę spokojnie, bez pośpiechu oddać się tej przyjemności, jaką jest robienie zdjęć. Fotografia może trochę pokraczna, ale jednoczesne pozowanie i robienie sobie zdjęcia telefonem jak dla mnie do najprostszych nie należy 😀


dwtc_#9musthave

Dla mnie must have to… mój ukochany Nikodem. Wraz z niezastąpionym, ratującym mój kark i kręgosłup reporterskim paskiem. Jest to duet idealny. Absolutny must have na długie spacery, podróże czy… eksperymenty w kuchni 😉


dwtc_#10wtorebce

Raczej nie noszę dużych torebek. I zaraz jeszcze okaże się, że moja torebka jest mało kobieca, bo nie znajdziesz tam apteczki, składanej miotły, scyzoryka, lakierów do paznokci, całego oręża kosmetyków, żarówki, pontonu i żywności liofilizowanej. Nowoczesna też nie jest, bo nie noszę w niej tabletu, 3 smartfonów, zwitka kabli od różnych ładowarek i innych gadżetów. Ja raczej zacofana jestem, bo kalendarz mam papierowy, notatnik również. Noszę parasol, bo znając moje szczęście to akurat będę miała pecha 😉 I naprawdę mam w torebce tylko garstkę najpotrzebniejszych rzeczy… I ewentualnie jakąś książkę do poczytania 😉


dwtc_#11poranek

Taki tam poranek. Tak, tak, śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Wszyscy już chyba o tym wiedzą, bo wszyscy już o tym trąbią. Ale mi zwykle się nie chce jakoś specjalnie wydziwiać rano i tworzyć cudów na kiju. Miewam takie fazy, że czasem się zawezmę, żeby zdrowiej się odżywiać i wymyślam pożywne śniadania, ale szybko się to kończy. Dlatego w ramach przyświecającego wyzwaniu celu „zrobić coś dla siebie” zafundowałam sobie w sobotę poranek slow. Nie spiesząc się przygotowałam sobie bardziej wyszukane (czyt. ciut lepsze niż zwykle) śniadanie, które potem – również nie spiesząc się – skonsumowałam. I ej, wiecie co? Fajne to! 😉


dwtc_#12mamochotena

… taniec! Jedna z moich pasji, która z przyczyn właściwie ode mnie nie zależnych została trochę porzucona. Niestety. A szkoda. Bo tęskno.


dwtc_#13dlonie


dwtc_#14cosczarnego

Po tym, jak Natalia wpadła na taki sam pomysł na zdjęcie nr 14 i umieściła je na swoim Insta stwierdziłam, że wymyślę coś innego. W końcu miało być kreatywnie! Główkowałam i główkowałam, aż w końcu poszłam w banał. Mała czarna. Mała czarna kawa z kardamonem. Moje niedawne odkrycie. Yum yum.


dwtc_#15jestem

GŁODNA! 😀 A jak jestem głodna to jem. Nie stosuję żadnych diet, nie katuję się przez tydzień samymi płynami. Jasne, że trzeba dbać o linię, trzeba się zdrowo odżywiać. Ale jak mam czasem ochotę na burgera (czy fryty), to wybieram takie z porządnego mięsa i buły, świeżych warzyw (lub prawdziwych ziemniaków, w przypadku fryt), a nie z proszku, plastiku i ropy naftowej, i to zjadam, nie podejmując później tygodniowej głodówki. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znać umiar i wybierać możliwie jak najlepszą jakość. Idzie w boczki? Trudno, świat się nie wali. Ale na pewno nie będę sobie odmawiać tylko dlatego, że mieszczę się w rozmiar M zamiast S. Suchary z kaszą to nie dla mnie 😉 Ale cała tabliczka czekolady też nie 😛


Takie są efekty mojego wyzwania. Pozostawiam Wam do oceny 😉 Tylko… nie bądźcie zbyt surowi 😉

Do przeczytania… niebawem!

dancewiththecamera

Reklamy

16 Comments Add yours

  1. budzu pisze:

    Nieźle to wszystko ogarnęłaś:D ja bym może na dwa miała pomysł:) 4 jest mega:D
    btw jak możesz nie mieć składanej miotły w torebce?! czym Ty się przemieszczasz? o.0

    1. No przecież, że w lektyce mnie noszą 😛

  2. Victoria pisze:

    Bardzo fajne zdjęcia i opisy. Nie wzięłam udziału w wyzwaniu, bo nie umiem robić zdjęć, choć bardzo chciałabym się nauczyć. Brak kasy na aparat fotograficzny zmusza mnie do robienia zdjęć moją komórką,a te są kiepskiej jakości. Wstyd pokazać swoje wypociny przy fachowcach 😦 Bardzo podoba mi się estetyka Twojego bloga i zdjęcia. Mam nadzieję, że już niedługo spełnię dwa swoje marzenia- nauczę się fotografować i wróce do trenowania tańca 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

    1. Cześć! Cieszę się, że to mnie trafiłaś i że podobają się zdjęcia. I ogólnie blog. Takie komentarze dają niezłego kopa do działania! 🙂
      Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci powodzenia w spełnieniu marzeń – rozumiem co to znaczy tęsknić za tańcem 😉 A tak z ciekawości – jaki taniec trenowałaś?

      1. Victoria pisze:

        Taniec towarzyski, ale skupiałam się głownie na tańcach latynoamerykańskich, ze względu na temperament 🙂 To było lata temu, ale miłość i tęsknota pozostały. W Torquay gdzie mieszkam, znalazłam zajęcia połączonego fitness i tańca. Jestem ich bardzo ciekawa.

        1. Fitness i taniec? Brzmi ciekawie 😉 Rytmów latynoskich trochę próbowałam, ale w pewnym momencie odpuściłam. Nie to, że mi się nie podobały, ale tak jakoś wyszło…

  3. Jola Piasta pisze:

    Jak to świetnie wiedzieć, że nie tylko ja chodzę głoooodna 😀 Bardzo fajne zdjęcia 🙂

    1. Dziękuję! 🙂
      A „GŁODNA!” to pierwsze co mi przyszło do głowy jak zobaczyłam punkt 15 😀

  4. totolijo pisze:

    Zdjęcia pierwsza klasa! Aż miło się patrzy 🙂 A głodna to ja też właśnie jestem. Trzeba jakiś obiadek wykombinować zatem…

    1. A dziękuję! Cieszę się, że się podobają 🙂 I muszę przyznać, że… też w tej chwili jestem głodna 😛

  5. Sliczne zdjecie i takie inspirujace. Pozdrawiam serdecznie Beata

    1. Dziękuję 😉 Starałam się podejść do tego wyzwania kreatywnie 😉

  6. ilovehandmade pisze:

    Witam 🙂 Dziś zaczynam sobie pluć w brodę, dlaczego tak późno trafiłam na Twojego bloga, oraz dlaczego trafiłam na to wyzwanie po jego zakończeniu! 🙂
    Wyzwanie mnie ominęło, ale na bloga będę zaglądać tak często jak będę miała okazję 🙂 Zachwycam się!
    Pozdrawiam 🙂

    1. Ojej, jak miło to słyszeć, dziękuję! Witam w takim razie!

      A jeśli chodzi o wyzwanie – Natalia z jestrudo już knuje coś nowego 🙂 A to zaległe można przecież zrobić sobie ot tak, mimo że już oficjalnie się zakończyło 🙂

  7. Neko pisze:

    Super Ci wyszły te wszystkie zdjęcia! Zdjęcie z „coś różowego” od razu wywołało uśmiech 🙂 Kilka opisów pod zdjęciami zabrzmiały w mej głowie bardzo znajomo. Pozdrawiam 🙂

    1. Jak wspominałam – znaleźć „coś różowego” było dla mnie wyzwaniem 😀 Ale w końcu się udało!
      Cieszę się, że Ci się moja odpowiedź na wyzwanie podoba 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s