Świętujemy i poznajemy!

Heeeeeej!

Mamy wyjątkowy dzień dziś, stąd też wyjątkowy, nadprogramowy wpis. Dokładnie rok temu – 21 października 2013 r. – i dokładnie o tej samej porze – 18:53 – ruszył blog DanceWithTheCamera! *polewa szampana*

Z tej okazji przychodzę do Was z urodzinową niespodzianką!

Zastanawiałam się co dla Was przygotować z okazji tego wielkiego jubileuszu 😀 I tak główkowałam i główkowałam, i doszłam do wniosku, że przecież od roku się tutaj Wam produkuję, a tak naprawdę niewiele o mnie wiecie.

Tak więc dziś opowiem Wam trochę o sobie, o tym co lubię i ewentualnie czego nie lubię. Ot tak, żebyśmy się trochę poznali. Użyłam liczby mnogiej, bo oczywiście zachęcam i Was do zdradzenia mi w komentarzach co lubicie (pod warunkiem, że nie będą to pająki!), jakie macie hobby itd. 😉


dwtc_sipgotowanie

GOTOWANIE / PIECZENIE

Jeszcze do niedawna miałam dwie lewe do garnków. Nie było opcji, żeby mi ziemniaki nie wykipiały, makaron odlewałam sobie na rękę, kotlet schabowy przerastał moje możliwości, a jedyne co umiałam upiec to sernik. Po prostu mistrz kuchni!

W pewnym momencie zaczęłam się trochę więcej bawić w kuchni. I choć nigdy nie podejrzewałam, że to powiem, ale… lubię to. Wprawdzie do tej pory jeszcze nie ugotowałam zupy (nie liczę przygotowywania gazpacho przy okazji wieczoru z kuchnią hiszpańską, bo tego się nie gotuje), ani nie usmażyłam tego nieszczęsnego schabowego, to jednak potrafię coś tam przy pomocy palników lub piekarnika wyczarować. Nie chcę się chwalić, ale na przykład wszyscy zachwalają moją pizzę 😀 Z makaronu czy ryżu też wykombinuję różne dania. Z mięsem idzie mi trochę gorzej, ale pierwsze podejścia już były. Bardzo lubię poznawać różne ciekawe potrawy z całego świata i próbować przyrządzić je samemu. Ale to już wiecie 😉

Jeśli chodzi o pieczenie… Już parę osób sugerowało mi, że powinnam otworzyć własną cukiernię lub kawiarnię, ale ja czuję, że to jeszcze nie pora 😛 Może kiedyś… W każdym razie mam już niemały zeszyt sprawdzonych przepisów. I wciąż staram się testować coś nowego. Taaa, a tyłek rośnie 😉


dwtc_sipksiazki

KSIĄŻKI

Uwielbiam książki. Po pierwsze czytać, po drugie mieć. Lubię mieć te książki, które mi się podobają, które zapadły mi w pamięć albo mnie zaciekawiły. Chciałabym w przyszłości mieć duuuuuży regał z książkami. Albo najlepiej osobny pokój, taką małą prywatną biblioteczkę. Ach, marzenie! I choć wiem, że dziś coraz bardziej popularne stają się e-booki, to jednak ja jestem zwolennikiem książek tradycyjnych. Papierowych. Może i czytniki ułatwiają życie, są mniejsze, lżejsze, blah, blah, blah, ale ja wolę normalne przekładanie stron. I co z tego, że się zaginają rogi, że grzbiet się niszczy od wkładania i wyciągania z torby. Who cares? Książka to książka i po to jest, aby ją czytać. No dobra, może ja nie powinnam się wypowiadać na temat niszczenia, bo moje książki po przeczytaniu wyglądają, jakby były świeżo zdjęte z półki w księgarni. Ale kurcze, książka to książka. Papier. Zapach.

Jeśli chodzi o ulubionych autorów to pierwsze miejsce bez dwóch zdań zajmuje Harlan Coben. Mam chyba zdecydowaną większość jego sensacji i jak tylko wychodzi nowa, to od razu musi być moja. Jest to dla mnie trochę nieopłacalne, bo dwie noce i książka przeczytana, ale ja po prostu uwielbiam jego twórczość. Jego styl i język oraz to, jak przez całą książkę tak kieruje akcją, żeby do samego końca nie było wiadomo jak się to wszystko skończy. Na drugim miejscu jest Eric-Emmanuel Schmitt.

Natomiast jeśli miałabym powiedzieć za czym specjalnie nie przepadam, to byłaby to fantastyka. Tak, przeczytałam Harry’ego Pottera, Opowieści rodu Otori (choć to nie do końca fantastyka) i nawet Achaję. Ale są to wyjątki od reguły. Więc jeśli mnie lubicie, a mielibyście ochotę mi coś ciekawego polecić, to proszę – nie fantasy. Ani literaturę wojenną. No.


dwtc_sipherbata

HERBATA

Moje uzależnienie. I to nie tylko w chłodne jesienne i zimowe wieczory.

Rodzaj: właściwie każdy.
Optymalna wielkość: w litrowym kubku (jak na zdjęciu).
Wymagania szczególne: koniecznie gorąca!

Gorąca herbata pasuje do wszystkiego. Zarwane noce w czasie sesji? Zawsze z herbatą. Długie rozmowy z ukochaną osobą lub przyjacielem? Koniecznie przy kubku gorącej herbaty. Spacer w mroźne sobotnie przedpołudnie? Możliwy tylko z przerwą na herbatę. Herbata musi być. Zawsze. Nie wyobrażam sobie długich jesiennych wieczorów pod kocem, z dobrą książką i… bez kubka herbaty. Albo śniadania bez herbaty. No nie da się. Koniec. Kropka.

Gorąca herbata jest lekarstwem na wszystko. A przynajmniej tak zawsze myślałam… I wyobraźcie sobie co się ze mną działo, jak się dowiedziałam, że ten najwspanialszy napój pod słońcem jest jedną z częstych przyczyn infekcji gardła, gdyż je… PRZESUSZA. Mój świat runął w gruzach. No bo jak to tak – bez herbaty? Jak żyć? To się w ogóle da?! Dopadła mnie wtedy taka depresja, że poszłam do kuchni i… napiłam się herbaty. O. Uzależnienie było silniejsze 😀


dwtc_sipfotografia

FOTOGRAFIA

Czyli oczywista oczywistość.

Przygodę z fotografią rozpoczęłam mniej więcej w 2009 roku. Na początku zdjęcia robiłam kompaktem, ot tak, po prostu. Dla siebie, do szuflady. Głównie na spacerach czy w podróży. Z czasem zaczęłam trochę więcej się bawić aparatem, zdjęcia pojawiały się na prowizorycznej stronce. Przerzuciłam się na ciut poważniejszy sprzęt a obiektem moich fotografii stali się również ludzie. Uwieczniałam mniej lub bardziej rodzinne imprezy, spotkania ze znajomymi. W pewnym momencie zrodził się pomysł, żeby z prowizorycznej stronki przenieść się na bloga, którego właśnie czytacie 😉

Przez te wszystkie lata mojej fotograficznej przygody wiele się nauczyłam. Ale jeszcze więcej do nauczenia przede mną.


dwtc_sippodroze

PODRÓŻE

Czy jest ktoś, kto nie lubi podróży? Uwielbiam jeździć po świecie i poznawać nowe zakątki, odkrywać różne kultury czy też próbować tradycyjnych potraw. Ale taką samą frajdę sprawiają mi krótsze wypady, wgłąb Polski. Dziś często ludzie latają po świecie na prawo i lewo, i zachwycają się piramidami, kanionami, pustyniami itd., a nie znają najbliższej okolicy. Dlatego też staramy się o tym nie zapominać i w miarę możliwości planować weekendowe wypady również w Polsce 😉 Nie musi być daleko – ważne, żeby poznawać coś nowego. I w wyjątkowym towarzystwie 😉

All inclusive, drinki z palemką i tydzień gnicia nad basenem w ****(*) hotelu? To nie dla mnie. Ja wolę aktywnie spędzać czas, zwiedzać, łazić z plecakiem, spać w hostelu, schronisku lub namiocie… (Nie mówię, że nie lubię porządnych hoteli, ale jak mam wybór gnić nad basenem, albo przemieszczać się z miejsca na miejsce ale z gorszymi warunkami, to wybiorę to drugie). Nie potrafię długo siedzieć w miejscu, potrzebuję czasem gdzieś się wyrwać, nawet w najbliższą okolicę. Zobaczyć coś nowego.


DSC_8102_111

CAMINO DE SANTIAGO

Ach. Uwielbiam. Nie będę się zbyt wiele rozwodzić, bo już o camino dużo tutaj na blogu zostało powiedziane. Ta przygoda, te klimaty, widoki, poznani ludzie… 😉 I to spotkanie z samym sobą i swoimi słabościami 😉


dwtc_siptaniec

TANIEC

Od zawsze marzyłam, żeby tańczyć. Ale ponieważ ruchy miałam raczej kwadratowe to jakoś nic z tego nie wyszło. Aż pewnego dnia jednak się odważyłam i poszłam na kurs – nie robiłam sobie specjalnie wielkich nadziei. Dość szybko się okazało, że wiele rzeczy można wyćwiczyć, kwadratowe ruchy uczynić płynnymi. I nawet biodra mogą kręcić ósemki 😀 I tak jakoś zleciało 7 lat. Teraz, z przyczyn niezależnych ode mnie, niestety zaprzestałam tańca i przyznam z bólem, że mi tego brakuje.

W tańcu zawsze odnajdywałam spokój. I choć potrafił nieźle wymęczyć, to było to zmęczenie bardzo przyjemne ❤


dwtc_sipscrapbooking

SCRAPBOOKING

Czyli tworzenie przeróżnych rzeczy z papieru, wstążek, koronek, tasiemek, przeróżnych ozdób itp. rzeczy. Ze scarpbookingiem mam takie… krótkotrwałe epizody. Najtrudniej jest wpaść na ciekawy pomysł. Bo jak już mam wizję, to siadam i tworzę – kartki, albumy, książeczki. I gdy wpadnę w trans, to potrafię siedzieć do rana, bo tak mnie wciąga, że nie mogę się oderwać. Scrapbooking to dobry sposób, żeby wyżyć się artystycznie. Jak ktoś nie próbował to polecam.

Pakowanie prezentów też jest fajne 😉


dwtc_sippapiertradycyjny

TRADYCYJNE NOTATKI

Jestem na tyle staroświecka i zacofana, że ponad wszystko cenię notatki ręczne na papierze. Zarówno kalendarz, jak i notatnik mam tradycyjny, papierowy. I zawsze staram się mieć je przy sobie. Próbowałam przekonać się do notowania wszystkiego w formie elektronicznej – w telefonie – ale w ogóle to do mnie nie przemawia. Potem walają mi się wszędzie sterty kartek, karteczek i karteluszek, ale jeszcze mnie to do szału nie doprowadza, więc nie jest źle. Elektroniczne notatki są faktycznie dużym ułatwieniem, podobnie jak czytniki e-booków, ale jeszcze się do tego nie przekonałam. Krótką listę zakupów mogę zrobić w telefonie, ale wszystkie ważniejsze informacje notuję na papierze. Nawet przepisy kulinarne piszę ręcznie, w zeszycie, taki jaskiniowiec ze mnie. Yaba-daba-doo!


Na tym dziś poprzestanę. Trochę się o mnie dowiedzieliście z tego wpisu, parę informacji przemyciłam też przy okazji podsumowania rudego wyzwania. Teraz pora na Was 😉 Powiedzcie coś o sobie w komentarzach – może uwielbiacie podobne rzeczy, a może zgoła odmienne? No, to jak to z Wami jest? 😉

Ach. Jak są urodziny, to powinien być też tort. Cóż. To teraz wróćcie na samą górę strony i popatrzcie sobie na ikonę wpisu. Powiem Wam tylko w tajemnicy, że tort ten był tak genialny, że urywał niektóre części ciała 😀 Ale już się skończył, więc pozostaje Wam najeść się wzrokiem. Ha! 😀

Do przeczytania… jutro!

Martyna

Reklamy

8 Comments Add yours

  1. El Burro pisze:

    Gratuluję roku i ciekawego wpisu!

    Podzielam następujące kwestie:

    1.Książki (również uwielbiam papierowe, a nie jakieś tam czytniki e-booków;))
    2. Gotowanie + jedzenie;)
    3. Podróże – też nie rozumiem jak można nie lubić jeździć, odkrywać, poznawać, ale są takie jednostki podobno;).
    4. Herbata.
    5. Camino de Santiago.
    6. Tradycyjne notatki – zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy.

    Taniec też coraz bardziej, chociaż do pasji daleko. Zdjęć nie umiem za dobrze robić, ale lubię bardzo oglądać. Do scrapbookingu się nie biorę, bo mam 2 lewe do takich rzeczy:D.

    1. Zapomniałam wspomnieć, że też lubię jeść. Ale to chyba już przez ten rok czytelnicy zdążyli zauważyć 😉

  2. Mnich pisze:

    Z okazji roczku – wszystkiego najlepszego, merry chrystmas, happy new year, szczęść Bo… itp. ;))
    Słodki z Ciebie Niemowlaczek!

    1. Jeszcze brakuje mojego ulubionego „Wesołego Alleluja”. Ale dlaczego to jest moje ulubione to musisz sam rozszyfrować 😀

  3. rokita pisze:

    Gratulacje:) Wszystkiego najlepszego Drogi blogu, oby tak dalej 🙂 Zachęcać nie muszę, bo jak widzę pomysłów masz bez liku i sypiesz nimi jak magik z rękawa 🙂

    Serio mam napisać coś o sobie? To lepiej nie siadaj wygodnie bo przyśniesz 😛 No to zaczynam kolejność przypadkowa:

    1. Uwielbiam książki! I to w każdej postaci. Właśnie dorobiłam się czytnika, jeszcze go nie wypróbowałam, bo najpierw muszę zrobić dla niego jakieś ubranko-etui, ale podejrzewam, że dołączy do grona moich bliskich przyjaciół 🙂 Generalnie czytam dużo kryminałów bo bardzo je lubię, mam kilku ulubionych autorów, ale fantastyką też nie pogardzę. Jedyne czego nie lubię czytać to romansidła, tak samo nie lubię oglądać komedii romantycznych, chociaż przyznam że z wiekiem trochę się do nich przekonuje, więc może na książki też przyjdzie kiedyś pora 🙂

    2. Uwielbiam rysować. Kiedyś byłam w tym całkiem dobra, ale dziś nie potrafiłabym narysować pewnie nawet prostego kółka 😦 Jestem trochę zła na rodziców, że przegapili ten znaczący moment i odpowiednio nie zajęli się rodzącym się talentem, bo teraz to już po ptokach :p

    3. Bajki. Uwielbiam bajki, czytać, słuchać, oglądać. Te bardzo znane i te całkiem nowe. Dobrze, że mam w rodzinie tyle dzieci, bynajmniej mam pretekst. żeby je oglądać, chociaż dzieci tak szybko rosną 😦

    4. Musicale. Nie wiem, co takiego w sobie mają, że mnie tak pociągają, ale po prostu je uwielbiam.

    5. Lubię origami, klasyczne, 3D, i inne formy zabawy z papierem. Generalnie całe DIY i gdybym tylko miała wystarczającą ilość miejsca w domu i potrzebne materiały to przerobiłabym wszystkie pomysły z internetu.

    6. Bardzo lubię robić zdjęcia. Może nie są jakieś super, hiper w kosmos, ale są moje własne i ukazują świat takim jakim ja go widzę i to mi się w nich najbardziej podoba 🙂

    ….

    Mogłabym wymieniać tak jeszcze do jutra, a na pewno do wyczerpania limitu znaków :P, więc na tym poprzestanę, żeby nie zdradzać wszystkiego na raz 😛

    1. Dzięki za odzew 😉 Dobrze, że napisałaś punkt 6. – wiesz, że Ci nie odpuszczę! 😀

  4. Tez jestem fanka herbaty Pozdrawiam serdecznie

    1. Bo herbata jest dobra na wszystko! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s