Tapas i inne takie

Gdy pomyślę sobie o Hiszpanii, od razu powraca do mnie mnóstwo wspaniałych wspomnień. Jednym z nich jest nasze madryckie poszukiwanie regionalnych uciech dla podniebienia.

To było gdzieś tu! Gdzieś tu widziałem promocję na litrowy dzbanek sangrii!

Trochę się naigrywałam, że coś mu się przywidziało i nie znajdziemy tego baru, ale jednak po długim czasie kluczenia uliczkami wokół Plaza Mayor w końcu trafiliśmy do tego baru. I siedząc w wiklinowych fotelach sączyliśmy lodowatą sangrię zagryzając ją tapas w postaci oliwek.

Tapas. No właśnie. Biegaliśmy również szukając miejsca, gdzie będziemy mogli zjeść jakieś porządne tapas. W końcu zdecydowaliśmy się odwiedzić Mercado San Miguel, gdzie wydaliśmy krocie (no dobra, stosunek jakości do ceny był w miarę ok, ale ceny do wielkości… no cóż :P), ale siedząc na schodkach wejściowych zjedliśmy fantastyczne tapas.

P1130073_21

P1130075_31

Jest tuńczyk, wędzony łosoś, kawior, pulpo… Mmmmmm<3

W Santiago natomiast chodziło za nami pulpo. Ale wiecie, takie porządne, ani trochę gumowe. A gdzie znaleźć porządne miejscowe żarcie? Zawsze tam, gdzie chodzą miejscowi a nie turyści. I tak też siedząc na ziemi na targowisku w Santiago zjedliśmy tradycyjnie podane pulpo a la gallega. Gotowane w dużym garze, pociachane na kawałki wielkimi metalowymi nożycami i ułożone na drewnianym talerzu. Posypane grubą solą, ostrą przyprawą i nadziane wykałaczkami. Omnomnom.

P1110970_11

Mieliśmy okazję próbować jeszcze innych pyszności, jak np. cydr i bocadillo z kalmarami albo kaszanką. Mmmmmmiodzio. Ale niestety nie mam zdjęć.

Ale nie na darmo w tytule jest „…i inne takie”. Tak więc odejdźmy od słynnych hiszpańskich tapas, bo mam dla Was jeszcze trochę zdjęć przekąsek łatwiejszych do przygotowania/dostania, niż powyższe 😉 Cieszycie się?

Na pierwszy ogień lecą sery! A co! Kto nie lubi serów z białym winem ten trąba! 🙂

dwtc_seryzfestiwalu

dwtc_deskaserow

A ta micha to mój prezent. Urodzinowy chyba.

dwtc_serowyprezent

Fajną przekąskę stanowią również proste do wykonania grzanki. Mogą być z mozzarellą i pomidorami

dwtc_grzankizmozzarella

… albo z guacamole!

dwtc_grzankizguacalome

I na koniec często wzbudzające obrzydzenie – wodne robactwo. Może raki nie należą do moich ulubionych…

dwtc_raki

… ale krewetkami mogłabym się zajadać codziennie. Pod różną postacią. W tempurze, z ryżem, z makaronem, smażone na maśle z czosnkiem, z piekielnie ostrym sosem…

dwtc_koktajlkrewetkowy

Po prostu omnomnom ❤

A jakie Wy macie ulubione przekąski, które lubicie sobie czasem pochrupać? Mam na myśli oczywiście coś bardziej finezyjnego niż czipsy i czekolada 😛

(ale mnie naszła ochota na guacamole!)

Martyna

P.S. Zdjęcia naprawdę wyglądają o niebo lepiej, kiedy się w nie kliknie i powiększy. Trust me.

Advertisements

4 Comments Add yours

  1. rokita pisze:

    śliczne zdjęcia, mają takie żywe kolory. Przyznam, że musiałam sobie wygooglować tapas, bo chociaż nazwa ta obiła mi się o uszy, to kompletnie nie miałam pojęcia z czym to się je. Osobiście jakoś nie mam przekonania (delikatnie to ujmując :P) do ryb i owoców morza, ale za to uwielbiam sery i to w każdej postaci.

    1. Za rybami specjalnie nie przepadam, ale krewetki i inne morskie robactwa są spoko 😉 A sery… Im bardziej śmierdzi tym lepiej! 😀

  2. El Burro pisze:

    Zrobiłem się głodny:D – i to bez powiększania zdjęć:P

    1. O, i mamy pierwszego Łakomczucha! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s