Po latach…

Jako że na blogu główny nacisk stawiam na zdjęcia, zwykle staram się dopasować tytuł do motywu przewodniego danego postu. Czasem wychodzi jak wychodzi, ale przynajmniej się staram. Dziś wyjątkowo tytuł będzie nawiązywał raczej do tekstu, aniżeli do zdjęć. To rzadkość na moim blogu. Mam nadzieję jednak, że ta wyjątkowa zamiana wypali.

Otóż ostatnio różne sytuacje i wydarzenia dały mi trochę do myślenia. I choć ciężki był to czas, to jednak dobry.

dwtc_dawnowostromecku

Powiedzcie mi jak to jest, że wiele rzeczy okazuje się po latach? Po latach ktoś, kto mnie denerwował niemiłosiernie swoją osobą, staje się kimś najbliższym mojemu sercu? Albo ktoś, kto sprawiał wrażenie bufona jakich mało i w przeszłości zamienił ze mną może jedno zdanie, po latach staje się kimś, z kim śmiało mogę rozmawiać o radościach i smutkach, troskach, problemach, emocjach…?

dwtc_wostromeckunalawce

dwtc_sercewostromecku2

Odkładana wciąż „kawa”, gdy w końcu po latach się ziści, okazuje się fantastycznym spotkaniem. I wszystko przychodzi naturalnie. I nie jest drętwo. Ja wiem, że na tym właśnie między innymi polega przyjaźń, że – uwaga, przywalę banałem – czas może mijać i może nastąpić „rozłąka”, ale gdy się w końcu ludzie spotkają wszystko jest tak, jakby się nie widzieli tydzień. Ale czas ucieka i ten co już uciekł – nie wróci.

dwtc_serduchowostromecku

dwtc_serduchowostromecku2

Po latach się spotykamy, po latach wracamy do starych pasji, po latach do nas coś dociera, po latach odkrywamy coś na nowo. No właśnie, po latach. Dlaczego tyle czasu marnujemy? Nie można by było jakoś tak szybciej? Nie byłoby prościej?

dwtc_sercewostromecku

Rozumiem, że niekiedy musi się coś wydarzyć, że gdyby nie te „lata” to moglibyśmy być zupełnie gdzie indziej, niektórych z tych rzeczy w ogóle nie doświadczyć, niektórych ludzi nigdy nie spotkać, a z niektórymi drogi mogłyby nam się rozejść. Ale czasem tak bezsensownie marnujemy czas…

Martyna

P.S. W sumie jakby się tak zastanowić, to jednak tytuł wpisu udało mi się dopasować zarówno do tekstu, jak i fotografii. Albowiem zdjęcia zostały PO LATACH odkopane w czeluściach komputera 🙂 Stare, ponad 4 lata już mają.

Reklamy

2 Comments Add yours

  1. rokita pisze:

    Też zadaje sobie czasami to pytanie :/ Może po prostu nie dostrzegamy „tego czegoś” co jest dopiero widoczne po latach? Ale dlaczego tak się dzieje? Może to jest aż tak oczywiste, że nie możemy na to wpaść od razu? A może nasz ludzki mózg po prostu potrzebuje tylu lat, żeby poskładać wszystko do kupy? A może dopiero po jakimś czasie coś zaczyna mieć jakiś sens, którego wcześniej nie było? Swoją drogą bardzo fajny, refleksyjny wpis dający do myślenia 🙂

    1. Nie wiem, nie mam pojęcia naprawdę. Cieszę się, że wpis skłonił do refleksji. Mnie też ktoś (pewnie nieświadomie) do tych refleksji skłonił, a właściwie rozmowa z kimś… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s