Cztery sałatki i ogłoszenie

Bardzo chwytliwy tytuł, ale przynajmniej dokładnie oddaje o czym dziś będzie. Zacznę niestety od ogłoszenia, bo jest ono dość ważne. Publikuję to z lekkim niepokojem, choć wierzę, że zostanie dobrze zrozumiane. Hope so…

Ogólnie jest sprawa. Jak pewnie wiele z Was wywnioskowało z podsumowania jesiennego wyzwania Jesień z Jest Rudo (kto nie widział ten nadrabia zaległości) wiele się u mnie ostatnio działo. Ale jeszcze więcej się w najbliższym czasie będzie u mnie zmieniać. Pomijając etatową pracę, te zmiany są bardzo absorbujące i pochłaniają mnóstwo czasu. Gdyby na tym skończyć, to w sumie byłoby do ogarnięcia, trochę z marudzeniem (jak to ja), ale do ogarnięcia. Jednak jak również mogliście w przytoczonym wpisie wyczytać między wierszami – mam małe problemy z kolanami. Po pewnym czasie od zaostrzenia sytuacji w końcu udało się dojść do tego co się dzieje (a przynajmniej mam taką nadzieję). Ponieważ mam pół roku aby stanąć na nogi przed tym wywróceniem życia na lewą stronę, czeka mnie więc fizjo i codzienne ćwiczenia. Zdążyliście pewnie zauważyć przy okazji wszystkich wyzwań fotograficznych, że staję na głowie, aby się ze wszystkim wyrobić – nie zawsze wychodzi, ale jak to się mówi „robim co możem”. Miałam nadzieję, że nie będę musiała tego pisać, ale jednak muszę. Przyszedł moment kiedy muszę przyznać, że nie daję rady. Nie jestem w stanie obiecać regularności na blogu. Nie jestem w stanie obiecać, że post będzie zawsze w sobotę ok. 18:00 (jakby dotychczas tak co tydzień było 😛 ). Będę się starać aby raz w tygodniu był, ale sami rozumiecie – niestety mam teraz trochę inne priorytety. Fotografia, a co za nią idzie również blog, to moja pasja, ale są sprawy ważne i ważniejsze. Pewnie będę w miarę aktywna na moim Insta, bo to nie wymaga zbyt wiele, ale w kwestii bloga nie obiecuję ani stałego dnia, ani stałej godziny publikacji. Niestety.

Zastanawiałam się czy cokolwiek o tym w ogóle pisać czy po prostu przemilczeć temat i bez słowa zmniejszyć swoją aktywność. Jednak doszłam do wniosku, że byłoby to nie fair w stosunku do tych, którzy regularnie mnie wspierają, czytają i śledzą moje poczynania na blogu. Nie ukrywam, że trochę liczę na zrozumienie. Myślałam, że podołam temu wszystkiemu, ale jednak muszę przyznać się do porażki. I nie przyszło mi to łatwo.

Jeśli ktoś czuje się zawiedziony to cóż… przepraszam, ale nie czuję się winna.

Tyle z ogłoszeń – przejdźmy do clou dzisiejszego wpisu. Jako że standardowy harmonogram rozbiło zeszłotygodniowe podsumowanie dziś wyjątkowo kulinarny temat. Mam dla Was propozycję 4 sałatek (uwaga, niektóre zdjęcia są sprzed kilku lat, jakość razi w oczy, ale każdy kiedyś jakoś zaczynał, nie? 🙂 ).

dwtc_szpinakboczekcheddar

(Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem cheddar)

Twór typu „wrzucam co mam w lodówce”. Przyznam, że wyszło bardzo dobre 🙂

Potrzeba szpinaku baby, pomidorów, czerwonej cebuli, kilku plastrów podsmażonego boczku i startego na grubych oczkach sera cheddar. W sumie ilości według uznania. Wszystko to polane sosem z miodu (1 łyżeczka), musztardy (1 łyżeczka), octu balsamicznego (1 łyżka) i oliwy (3 łyżki). Może za dobrze na zdjęciu nie wygląda, ale smakuje super 🙂

dwtc_selernaciowyikurczakcurry

(Sałatka z makaronem, selerem naciowym i kurczakiem)

Tym razem przepis podpatrzony u mojej Bratowej 🙂 250g makaronu kokardki ugotować al dente. 2 pojedyncze piersi z kurczaka pokroić w kostkę i podsmażyć na oliwie z dodatkiem curry. Seler naciowy ciachnąć w plasterki.

3/4 jogurtu naturalnego (dużego) wymieszać z 2 łyżkami majonezu oraz z curry i pieprzem.

Gdy makaron i kurczak ostygną wszystko ze sobą wymieszać i pochłaniać ino migiem, bo dobre 🙂 Opcjonalnie można dorzucić drobno posiekany szczypiorek.

dwtc_arbuzzfeta

(Sałatka z arbuzem, fetą i sezamem)

Ciekawe i bardzo orzeźwiające połączenie arbuza z fetą. Z doświadczenia wiem, że nie wszystkim podchodzi taki duet ale warto spróbować. Rukola i sos fajnie przełamują smak.

dwtc_avocadoricottaitruskawki

(Sałatka z avocado, truskawkami i ricottą)

Moje odkrycie zeszłego roku. Jakoś wcześniej nie przyszło mi do głowy, aby użyć truskawek do sałatki. A połączenie to okazało się strzałem w dziesiątkę! Wszystko to dzięki Asi z Kwestia Smaku. Polecam spróbować. Nie musi to być koniecznie ta sałatka ze zdjęcia – jeśli nie odpowiada Wam jakiś składnik to jest mnóstwo innych propozycji sałatek z truskawkami. Naprawdę warto wypróbować.

Sałatki to idealne urozmaicenie śniadań do pracy. A ja cały czas walczę ze sobą, aby w końcu sobie te urozmaicenia wprowadzić. Od kiedy nie mam możliwości w pracy podgrzewać sobie obiadu moje posiłki ograniczyły się do kanapek, których – umówmy się – mam już po dziurki w nosie. Pora się zmobilizować 🙂

Martyna

 

Reklamy

3 Comments Add yours

  1. haniako pisze:

    Ciekawe połączenia w tych sałatkach! Niestety, na truskawki nie pora, tak samo na arbuzy… Będę jednak pamiętać o nich latem 🙂 Ta pierwsza taka „męska” – boczek, ser 🙂
    Trzymam kciuki za Twoje plany i kolana, dokładnie, jak mówisz – są sprawy ważne i ważniejsze. Ściskam!

    1. Na truskawki faktycznie nie pora, ale czy przypadkiem arbuzy nie są w marketach cały rok? 🙂
      Dzięki za miłe słowa 🙂

  2. Murano_Glass pisze:

    Aż zgłodniałam 🙂 na truskawki nie pora i te hiszpańskie nie smakują tak jak nasze, ale do sałatki moim zdaniem wystarczą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s