Ostatnie takie Święta

Święta Bożego Narodzenia. Jeden z najlepszych momentów w roku. Zawsze wydawały mi się takie… „magiczne”. Trochę pokraczne to określenie, bo zupełnie nie chodzi mi o czary-mary atmosferę. Ale zawsze Boże Narodzenie i poprzedzający je adwent był dla mnie czasem wyjątkowym. Czasem oczekiwania.

Nie tym razem.

W tym roku w adwencie wszystko szło nie tak. Pod górkę. Już wcześniej zaszło u mnie wiele zmian, które wpłynęły na mój rytm życia. Do tego doszła fizjoterapia, która czy chcę czy nie – pochłania resztę mojego czasu. A i tak nie ćwiczę tyle ile powinnam!

Tak więc jak rozpoczął się adwent chciałam sobie lepiej zorganizować czas. Wszystko załatwić wcześniej, aby ostatniego tygodnia nie spędzić biegając po sklepach. I myślałam, że wszystko idzie po mojej myśli dopóki… nie zostałam przechytrzona. Najpierw się czymś zatrułam, co – jak nie trudno się domyślić – wyłączyło mnie na pewien czas z gry.

Rzecz jasna musiałam trochę plany pozmieniać, przeorganizować. Jako że jestem typem, który zawsze wszystko musi mieć zaplanowane nie było to ani miłe, ani łatwe, ani przyjemne, ale ok. Na nieszczęście do tego wszystkiego zaczął mnie boleć ząb, więc kolejna zmiana planów – trzeba gdzieś wcisnąć dentystę, ale co to dla mnie…

Nic, pod warunkiem, że nie powali mnie wirus połączony z bakterią. I tak też ostatni tydzień przed Świętami, na który zgromadziło mi się trochę spraw do załatwienia, spędziłam w łóżku romansując z antybiotykiem a na same Święta zostałam z bolącym zębem. Uroczo.

Tegoroczny adwent nie był dla mnie w ogóle czasem przygotowania i oczekiwania. Przeleciał mi szybko, przez palce, nim zdążyłam się obejrzeć i kręcił się niestety wokół czego innego. Trudne to doświadczenie.

I byłam autentycznie zła. Prawie do samej Wigilii. Ale wysłuchałam wtedy z jednodniowym opóźnieniem #25 odcinek rekolekcji adwentowych #jeszcze5minutek prowadzonych przez o. Szustaka. Pamiętam, że trafił z tematem idealnie 🙂 Nawet z małych rzeczy może się urodzić coś wielkiego 🙂

I choć Wigilia upłynęła mi postnie (przez skutki uboczne wywołane antybiotykiem) i bez Pasterki (pierwszy raz od lat) to starałam się wyciągnąć z całych Świąt tyle ile w zaistniałej sytuacji potrafiłam…

To w końcu – jak to przyjaciele raczyli mi przypomnieć, w razie gdybym sama zapomniała – ostatnie TAKIE Święta 😀 A myślałam, że tylko ja jestem tym faktem tak podekscytowana. Tak bardzo się myliłam 😀

dwtc_ostatnietakieswieta

Mam nadzieję, że Wam adwent upłynął o niebo lepiej niż mi oraz, że podobnie jak ja, postaraliście się wyciągnąć ze Świąt jak najwięcej. Wśród rodziny, przyjaciół, w cudownej atmosferze. Bo co by się nie działo to Święta Bożego Narodzenia są naprawdę wyjątkowe. Nawet z bolącym zębem, wątrobą i zapchanym nosem 🙂

Ktoś, komu wiele zawdzięczam, nauczył mnie nieświadomie pewnej rzeczy. Aby starać się odnajdować radość w drobnych sprawach. I nawet jak czasem coś nie idzie to staram się powtarzać „dobrze jest, jest radość”. I te upływające Święta mogę podsumować właśnie tak – dobrze jest. Jest radość.

dwtc_choinazgubilaostrosc

dwtc_bokehchoinkowy

dwtc_chybabylamgrzeczna

dwtc_prezentyyyyy

dwtc_swiatecznepudeleczko

dwtc_omnomnomciasteczkaimbirowe

dwtc_gwiazdabetlejemska

dwtc_herbatazawszenatopie

dwtc_lalkinachoince

dwtc_serduszkonachoinie

dwtc_losiorenifer

Martyna

Reklamy

4 Comments Add yours

  1. Kinga pisze:

    Piękne zdjęcia 🙂
    Ale racja, najważniejsze to odnajdować szczęście w małych rzeczach 🙂 dużo małego szczęścia tworzy wielkie szczęście 🙂

    1. O! Dobre hasło – „dużo małego szczęścia tworzy wielkie szczęście”. Trafiłaś w dziesiątkę!

  2. rokita pisze:

    Na szczęście przetrwałaś ten trudny okres, w końcu żadne wirusy i bakterie Ci nie straszne 😛 Dla mnie tegoroczne święta, mimo że bez takich ekscesów, też zostały obdarte z całej magii i nie myślę ze nie skłamię gdy nazwę je najgorszymi świętami jakie przeżyłam do tej pory 😦 No ale cóż, mówi się trudno i płynie się dalej… a żeby nie było tak ponuro: Przepięknej urody masz choinkę 🙂 Moja w tym roku kwiczy i woła o pomstę do nieba ;P

    1. Muszę przyznać, że rozbawił mnie Twój komentarz – szczególnie część o „przepięknej urody” choince. Ostatnimi czasy ktoś z mojego otoczenia często używa tego zwrotu do określania bardzo niecodziennych przedmiotów stąd też takie moje rozbawienie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s