Ciągle w biegu, stale w drodze…

FB robi mi ostatnio wyrzuty, że dawno nie dawałam znaku życia. Tak więc przychodzę i daję 😉

Ogólnie ostatnio umilkłam w społecznościówkach. Wszystko przez to, że wpadłam w wir zajęć.

Została mi ostatnia prosta do wywrócenia życia na lewą stronę. Mnóstwo spraw do załatwienia, standardowo na ostatnią chwilę pojawiają się jakieś niespodziewane przeszkody. Dlatego poza dopieszczaniem detali i pisaniem maili prawie mnie nie ma w internetach. Taki lajf.

dwtc_znowjedziemywswiat

Jestem dużo w drodze. Mazowieckie, pomorskie, wielkopolskie, kujawsko-pomorskie. Zaraz atakuję ponownie mazowieckie. Gnają mnie tak wciąż różne mniejsze i większe „biznesy” 🙂

Nadmiar zajęć i deficyt snu wyłączyły mnie w międzyczasie na tydzień z gry. Tak mnie to zmęczyło i wkurzyło, że teraz choćby się waliło i paliło – idę spać w okolicy godz. 22:00. Spać też trzeba. No.

Wiosenne wyzwanie fotograficzne zawaliłam na całej linii. Mam jedno zdjęcie, no może dwa jeśliby się mocno uprzeć. I pierwszy raz nie mam w ogóle wyrzutów sumienia, że nie podołałam wyzwaniu. Priorytety ustawione – punkt dla mnie 🙂

dwtc_smigamywtrase

Powoli też coraz lepiej się mają moje kolana. W końcu obraliśmy dobry kierunek, źli ludzie kłują mnie i pastwią się nad moimi nogami 😀 , ale wiele można znieść dla faktycznej ulgi. O wielu aktywnościach mogę zapomnieć, musiałam przerzucić się na raczej płaskie i miękkie buty a obcasy schować głęboko do szafy, to jednak ma to też swoje… dobre strony. Zaczęłam doceniać to, że mogę pójść na spacer ciut dłuższy, niż codzienne 4 minuty do przystanku (marudziłam, że mam daleko na fordoński tramwaj – bo mam, dlatego dokładam czasu i dojeżdżam autobusem na tramwaj). Gdy jeszcze parę lat temu mogłam biegać, skakać, tańczyć, wędrować dziesiątki km z plecakiem na plecach to najzwyczajniej w świecie nie doceniałam tego. Było to dla mnie normą, codziennością. Dziś przy wymuszonym prawie całkowicie siedzącym trybie życia cieszę się z głupiego 15 minutowego spaceru. I z tego, że wolno mi chociaż na rowerze jeździć – jeszcze chwila i pogoda będzie sprzyjająca do rowerowych przejażdżek 😉

(Hm, w sumie skoro nie mogę przejść camino to zawsze można je… pyknąć na rowerze :D)

dwtc_sopotprzedsezonem

Staram się też uczyć efektywniejszego wykorzystania czasu. Wszystko to przez natłok tematów do ogarnięcia. Gdy mam chwilę wolną staram się nie spędzać jej na nicnierobieniu, tylko ruszyć tematy naprzód, nawet jeśli się jeszcze „nie pali”. Bo jak odłożę to na później to w końcu palić się zacznie i będę jęczeć, że nie zrobiłam tego wcześniej. Jasne, ważne jest by mieć chwilę dla siebie, na relaks itd., ale są rzeczy, które zrobić trzeba.

To tyle na razie. „Biegnę” dalej ogarniać życie 😉

Martyna

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s