Alfama – stare a piękne

Alfama to druga po Bélem dzielnica Lizbony, o której mam zamiar Was trochę oprowadzić. Ta najstarsza lizbońska dzielnica uchodzi za najpiękniejszą. Może tak, może nie. Ale na pewno jest dzielnicą dla ludzi o dobrej kondycji i mocnych kolanach – czyli nie dla mnie 🙂

Dzielnica ta jest dość rozległa i ciągnie się wąskimi, stromymi i krętymi uliczkami od Castelo de São Jorge (Zamek św. Jerzego) aż do brzegu Tagu. Oczywiście nie udało nam się zwiedzić całej Alfamy, każdej uliczki, zakątka czy bramy, ale mimo tego zapraszam Was na mały wspólny spacerek.

Wraz z Hubbym na naszą wędrówkę po Alfamie wystartowaliśmy z Praça do Comércio (Plac Handlowy) i powoli człapiąc wspinaliśmy się pod górę. Podobno warto przynajmniej częściowo przejechać Alfamę słynnym żółtym tramwajem nr 28 i nawet chcieliśmy tak zrobić, ale jak na złość gdy był potrzebny to nie jechał przez długi czas wcale, a jak już jechał to w przeciwnym kierunku niż potrzebowaliśmy i to kilka składów jeden za drugim 🙂

W każdym razie ruszając z Placu Handlowego najpierw natrafiliśmy na Igreja Nossa Senhora da Conceiçao Velha (Stary Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP).

dwtc_alfamaigrejadenossasenhoradaconceicaovelha_003

dwtc_alfamaigrejadenossasenhoradaconceicaovelha2_004

(Igreja Nossa Senhora da Conceiçao Velha)

Kawałek dalej za Nossa Senhora da Conceiçao ścieżki prowadzą do kolejnego kościoła – Igreja da Madalena (Kościół św. Magdaleny).

dwtc_eletricosdelisboa4

(Igreja da Madalena – w tle)

Człapiąc dalej pod górę dotarliśmy do Igreja de Santo António (Kościół św. Antoniego). Św. Antoni z Padwy w Portugalii jest bardzo popularny. Można powiedzieć nawet, że stał się nieoficjalnym patronem miasta i trochę odbiera popularność oficjalnemu, którym jest św. Wincenty. Św. Antoni padewski, zwany jest również lizbońskim bo tu się urodził i niektórzy mówią, że właśnie w miejscu jego narodzenia został wybudowany kościół pod tym wezwaniem.

dwtc_alfamasedelisboa2_016

dwtc_alfamaazulejoswigrejadesantoantonio_001

(Azulejos przedstawiające modlącego się Jana Pawła II w krypcie kościoła św. Antoniego – fajnie natknąć się na taki bądź co bądź polski akcent w Portugalii 🙂 )

Tuż obok dumnie wznosi się Igreja de Santa Maria Maior Sé Patriarcal de Lisboa (Katedra Najświętszej Maryi Panny w Lizbonie), która nazywana jest w skrócie Sé de Lisboa. Dwie romańskie wieże i rozeta znane są pewnie wielu z Was z pocztówek i zdjęć. To jedno z popularniejszych ujęć z Lizbony 🙂

dwtc_eletricosdelisboa5

(Sé de Lisboa)

Pomimo wielu zniszczeń podczas trzęsień  ziemi które nawiedzały Portugalię oraz nadgryzienia zębem czasu, dzisiejsza katedra wygląda całkiem podobnie do pierwowzoru.

dwtc_sedelisboazegary

dwtc_alfamasedelisboa_015

Przy katedrze spędziliśmy dość dużo czasu z dwóch powodów. Po pierwsze chciałam mieć ujęcie żółtego tramwaju na tle katedry (co na szczęście mi się udało, jak widać na załączonym wyżej obrazku). Po drugie liczyłam na to, że uda się złapać tramwaj, żeby nas podwiózł trochę w górę, bo moje nogi miały już dość. Po długim oczekiwaniu musiałam się „obejść smakiem”, zagryźć zęby i poganiana przez Hubby’ego dreptać dalej.

dwtc_alfamaslupekprzysedelisboa_017

Po długim spacerku wąskimi uliczkami, zaglądaniu do sklepików w poszukiwaniu pocztówek i marudzeniu, że nie mam siły w końcu doszliśmy do Miradouro de Santa Luzia (punkt widokowy) z małym Igreja de Santa Luzia oraz Jardim Júlio de Castilho (ogród Júlio de Castilho). Ściany kościoła zdobią panele z azulejos, które przedstawiają wspomniane już wcześniej Praça do Comércio (Plac Handlowy) oraz upamiętniają rycerza-bohatera Martim Moniz, który pomógł zdobyć miasto z rąk Maurów, rzucając się pomiędzy zamykające się miejskie bramy (jego imieniem nazwana jest również stacja metra).

dwtc_alfamajardimjuliodecastilho_008

(Jardim Júlio de Castilho)

dwtc_alfamaigrejadesantaluiza_005

(Azulejos na ścianie Igreja de Santa Luzia)

Punkt widokowy Santa Luzia to bardzo ładne, kolorowe, słoneczne, klimatyczne miejsce, gdzie spotykają się tłumy ludzi – nie tylko turystów, ale i lokalsów 🙂 Nic w tym dziwnego, skoro rozciągają się stamtąd tak piękne widoki na Alfamę oraz Tag. W oczy rzuca się mocno biel murów i czerwień dachów. Jak dla mnie – widoki bajeczne.

dwtc_alfamamiradourodesantaluiza_010

dwtc_alfamamiradourodesantaluiza2_011

(Miradouro de Santa Luzia)

dwtc_alfamamiradourodesantaluiza3_012

dwtc_widoknaalfameitagzmiradourodesantaluiza

dwtc_alfamawtlepanteaonacional

(Widok na Panteão Nacional (Panteon Narodowy))

dwtc_alfamawidokzmiradourodesantaluiza

dwtc_alfamamiradourodesantaluiza4

dwtc_alfamaigrejadesantoestevao

(Widok na Igreja de Santo Estevão (Kościół św. Szczepana))

Tuż obok jest drugi punkt widokowy – Miradouro das Portas do Sol przy placu Portas do Sol. Jest to tzw. Brama Słoneczna, jedna ze starych bram miasta.

dwtc_alfamaportasdosol

(Portas do Sol)

dwtc_eletricosdelisboa6

dwtc_eletricosdelisboa8

dwtc_alfamamiradourodasportasdosol

Z tego punktu widokowego możemy rzucić okiem na klasztor São Vicente de Fora.

dwtc_alfamaigrejadesaovicentedefora

Na Portas do Sol znajdziemy też pomnik oficjalnego patrona miasta – św. Wincentego.

dwtc_alfamaestatuadesoavicente

(São Vicente)

W tym miejscu już padałam z nóg. I z głodu. Dlatego poszliśmy coś przekąsić i cierpliwie poczekać na powrotny tramwaj 🙂

Sami widzicie, że Alfama jest długa i szeroka, a my poznaliśmy tylko kawałek jej uroku. Ale w końcu musiało coś zostać na następny raz 🙂 Ale mówiąc o Alfamie nie mogę nie wspomnieć też o górującym nad miastem Castelo de São Jorge (Zamek św. Jerzego). Wzniesiony został na najwyższym wzgórzu Lizbony, dzięki czemu można mieć choć przez chwilę u stóp całe miasto 🙂 Niestety jedyne zdjęcie zamku jakie mam, to to zrobione z Elevador de Santa Justa.

dwtc_widoknaalfamacastelodesjorge

(Castelo de São Jorge – o, o, tam w oddali)

Alfama jest piękna sama w sobie, ale najbardziej ożywa w połowie czerwca, kiedy to obchodzone jest święto św. Antoniego (Festas dos Santos Populares). Wtedy ulice przybrane są kolorowymi dekoracjami i girlandami, w oknach stawiane są ołtarzyki z wizerunkiem świętego, zewsząd rozbrzmiewa muzyka a w powietrzu unosi się zapach grillowanych sardynek. Niestety nie dane nam było tego wszystkiego doświadczyć, bo na krótko przed 12 czerwca wracaliśmy do Polski. Ale widzieliśmy tylko jak powoli miasto szykuje się na to święto, jak zawieszane były pierwsze girlandy. Trochę tego zazdroszczę południowym krajom – takich fiest właśnie 🙂

Po czym poznasz Alfamę? Po wąskich, stromych i krętych becos i travessas, wolno płynącym czasie, zapachu sardynek, suszącym się na każdym kroku praniu, azulejos, zgrzycie powoli pnącego się w górę tramwaju oraz morzu bieli ścian i czerwieni dachów. To jest właśnie cały urok Alfamy 🙂

A jeśli przegapiliście poprzedni wpis – o lizbońskim Betlejem – to przypominam 🙂

Martyna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s