100 dni szczęścia? Czas-start!

Zwykle staram się nie działać pochopnie i nie podejmować decyzji kierowana emocjami. Ale tym razem zrobiłam wyjątek i pod wpływem chwili oraz dobrego humoru zadecydowałam, że spróbuję pociągnąć wyzwanie 100 dni szczęścia (jeśli ktoś o tym nie słyszał to odsyłam do bloga Pięknie Jest!). Wazony pełne pięknych kwiatów i radosne, zwiastujące wiosnę ćwierkanie ptaszków wprawiły mnie w dobry nastrój i stwierdziłam: robię to!

Zastanawiałam się nad tym, jak i gdzie publikować moje sto dni, rozważałam różne rozwiązania. Postanowiłam, że spróbuję też do każdego dnia zrobić jakieś zdjęcie, a że zwykle telefon mam pod ręką, więc jak na razie stanęło na tym, że postaram się codziennie publikować je na Instagramie. Dodatkowo mniej więcej raz na 5 dni będzie zbiorczy wpis na blogu, być może opatrzony jakimś dodatkowym komentarzem. I raz na jakiś czas pewnie wpadnie coś na fejsa 🙂 Na razie wybrałam taką formę, a czy się to sprawdzi – wyjdzie w praniu 🙂 Tymczasem zachęcam Was do śledzenia mojego wyzwania – wsparcie mile widziane!

Czas – start!

Dzień 1 (8 marca 2017)

Szczęście to dostać kwiaty od dwóch najważniejszych mężczyzn na świecie.


Dzień 2 (9 marca 2017)

Szczęście to wolna chwila, w sam raz żeby napić się kawy.

Nie pijam kawy codziennie. Zwykle funkcjonuję bez tego napoju, jednak od czasu do czasu mam po prostu na nią ochotę i wtedy takie wolne 15 minut poświęcone tylko na relaks z kubkiem kawy jest niezwykłym szczęściem.


Dzień 3 (10 marca 2017)

Szczęście to poukładać trochę myśli, przy kojącym szumie rzeki w tle.


Dzień 4 (11 marca 2017)

Szczęście to gdy kolana czasem pozwalają mi się pozytywnie zmęczyć.

Moje kolana mają się ostatnio… różnie. Dlatego tym bardziej doceniam dni, kiedy pozwolą mi na trochę wzmożonego ruchu 🙂


Dzień 5 (12 marca 2017)

Szczęście to ubrać sukienkę i po prostu… czuć się fajnie.

Ok, może to głupie ale ubrałam dziś niebieską sukienkę i… dawno nie czułam się tak dobrze. Tym bardziej, że znów miałam okazję pobiegać trochę z aparatem i porobić zdjęcia ludziom… I przypomniałam sobie, jak cholernie bardzo to kocham.


Tyle na dziś. A może i Wy spróbujecie poszukać odrobiny szczęścia w codzienności?

Martyna

Reklamy

2 Comments Add yours

  1. Haniako pisze:

    Tak się cieszę, że zdecydowałaś się podjąć tego wyzwania! Jestem pewna, że efekty będą bardzo owocne. Trzymam kciuki :*

    1. Dobrze by było, bo lubię owoce ❤ 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s