Spacer uliczkami Porto

Dziś pokażę Wam sporą dawkę zalet, jakie kryje w sobie Porto. Poza winem, oczywiście 😀

Porto to urokliwe i tętniące życiem miasto na północy Portugalii, piętrzące się nad Río Douro. O samym Porto jak i nabrzeżu rzeki Douro już pokrótce było, więc zainteresowanych odsyłam do tamtego wpisu (warto, ze zdjęć aż wylewa się słońce!). Tym razem zabieram Was na spacer wgłąb miasta 🙂

W przewodniku mówią, że sercem miasta jest Praça da Liberdade (Plac Wolności), podobno ze względów politycznych, ekonomicznych i społecznych. W sąsiedztwie tego placu mieści się zarówno Estação São Bento (dworzec kolejowy São Bento), Câmara Municipal do Porto (ratusz miejski), a kawałek dalej również Ponte Dom Luís I (ważny most, opisany w poprzednim wpisie). Ja będę jednak krnąbrna i dla mnie sercem Porto będzie nabrzeże rzeki wraz z Praça da Ribeira, ale o nim później.

(Praça da Liberdade)

(Câmara Municipal do Porto)

Estação São Bento (dworzec kolejowy São Bento) jest dość unikatowy, bowiem jego wnętrze zdobią przepiękne azulejos, które prezentują sceny z historii kraju. Dworzec stoi przy Praça de Almeida Garrettw miejscu, gdzie przed wiekami mieścił się klasztor benedyktynów i jemu też zawdzięcza swoją nazwę.

(Estação São Bento)

(Praça de Almeida Garrett)

Przy Praça de Almeida Garrett mieści się również ozdobiony niebieskimi azulejos Igreja de Santo António dos Congregados (Kościół św. Antoniego).

(Igreja de Santo António dos Congregados)

To wszystko mieści się na prawo od Praça da Liberdade, w najbliższym sąsiedztwie oczywiście. Natomiast gdy pójdziemy na lewo od Placu Wolności, dojdziemy zaraz do słynnego kościoła z wieżą – Igreja e Torre dos Clérigos. Wnętrze Kościoła ma kształt elipsy i panuje w nim słynny barokowy przepych, a ja do baroku mam awersję 🙂 Znajdziemy w środku również postać Matki Boskiej z przebitym sztyletem sercem, oczywiście w słynnym dla Półwyspu Iberyjskiego stylu, czyli z prawdziwymi włosami, ubrane w prawdziwe szaty. Jest to element, który w hiszpańskich i portugalskich kościołach zawsze mnie przeraża – szczególnie jeśli postać ta ma urodę mauretańską. Z tyłu Kościoła stoi Torre dos Clérigos – wieża z granitu, z której rozciąga się piękna panorama miasta.

(Igreja dos Clérigos)

(Torre dos Clérigos)

Następnie poszliśmy spacerkiem dalej, obeszliśmy Jardim da Cordoaria i dotarliśmy do Praça de Gomes Teixeira, przy którym mieści się Universidade do Porto (Uniwersytet w Porto), Fonte dos Leões (Fontanna Lwów) oraz Igreja do Carmo – kolejny Kościół pięknie ozdobiony azulejos.

(Igreja do Carmo)

Nieopodal placu znajdziemy również słynną w Porto księgarnię – Livraria Lello&Irmao (Księgarnia Lello i Brat). Jej wnętrze jest po prostu oszałamiające. Ze względu na zainteresowanie jakim cieszyło się wśród turystów jej wnętrze a niekoniecznie same książki (grupy turystów potrafiły wchodzić i robić tłum tylko po to, aby uwiecznić na fotografiach przepiękne wnętrza) dziś wstęp do księgarni jest płatny. Z tego co pamiętam jest to 3€, które jeśli zdecydujesz się na zakup książki zostanie ci odliczone od ceny. Jak dla mnie uczciwy patent – a że znalazłam dwie interesujące mnie książki, więc cenę ostatecznie miałam pomniejszoną o nasze dwa bilety 🙂

W każdym razie wnętrze naprawdę powala. Spędziliśmy tam naprawdę dłuuuugie minuty fotografując (witraże na suficie, rzędy półek z piętrzącymi się pod sufit książkami, drewniane zdobienia i oczywiście słynne kręcące się schody) oraz jako dwa bookwormy – szperając w książkach. W sezonie ciężko zrobić dobre zdjęcie, ponieważ jest w środku setka innych osób z podobnym zamiarem, ale naprawdę warto odwiedzić to miejsce.

(Livraria Lello&Irmao)

Mawiają, że tamtejsze schody były inspiracją dla autorki sagi o Harry’m Potterze do stworzenia tych pokręconych schodów w Hogwarcie. Nie wiem, nie wiem, ale taką biblioteczkę chciałabym mieć w domu ❤

Wędrując dalej przeszliśmy znowu przez Plac Wolności i klucząc uliczkami dotarliśmy do Mercado do Bolhão. Jest to największe targowisko w Porto. Pełno kolorowych straganów, posegregowanych jak zawsze w zależności od oferowanego asortymentu. Choć zapewne mnóstwo tam turystów, to jednak miałam wrażenie, że to targ z typu tych bardziej obleganych przez lokalsów. Może to dlatego, że stragany nie były zbyt… eleganckie, obsługa raczej wiekowa bardziej i… nieanglojęzyczna. Przeszliśmy się trochę między kramami, ale zdjęć brak gdyż… handlarze na straganach powystawiali tabliczki z zakazem fotografowania 😀

Targowisko to jest rzut beretem od Rua de Santa Catarina, czyli największej ulicy handlowej w Porto.

(Rua de Santa Catarina)

Oprócz olbrzymiej ilości sklepów i sklepików mieści się tu również kolejny ozdobiony azulejos Kościół, a właściwie Kaplica, również pod wezwaniem św. Katarzyny – Capela de Santa Catarina (zwana również Capela das Almas – Kaplica Dusz).

(Capela de Santa Catarina / Capela das Almas)

Ciekawostka: spacerując Rua de Santa Catarina nagle nasze uszy z gwaru wyłapały muzykę. Znaną nam muzykę. Uwierzycie, że spotkaliśmy tam grające na ulicy rosyjskie trio (z charakterystycznym panem z olbrzymią bałałajką), których muzyką raczyliśmy się 4 lata wcześniej na ulicy w Santiago de Compostela, w Hiszpanii? Dajcie znać w komentarzach, jeśli ktoś z Was również ich spotkał!

Trochę nas już męczył głód, więc pokierowani przez naszego portugalskiego przyjaciela dotarliśmy na Praça dos Poveiros i wciągnęliśmy pyszną kanapkę Sande Serrana w Casa Guedes. Jeśli będziecie w Porto, koniecznie musicie jej spróbować!

Dalej powłócząc moimi dającymi już się we znaki kopytami przez historyczny plac Praça da Batalha (który nazwę zawdzięcza przegranej bitwie z Maurami), przy którym stoi Igreja Paroquial de Santo Ildefonso (późnobarokowy Kościół św. Ildefonsa z Toledo), skierowaliśmy się ku katedrze.

(Igreja Paroquial de Santo Ildefonso)

Sé do Porto lub też Sé Catedral to katedra w Porto. Nie rozumiem jak można było popełnić taką zbrodnię i świątynię zbudowaną w stylu romańskim ( ❤ ) przerobić na barok. Jedno co dobre to że krużganki ozdabiają piękne azulejos a sama katedra usytuowana jest tak, że spod jej stóp rozciąga się piękny widok na kolorowe dachy Porto 🙂

(Sé do Porto)

(Pelourinho do Porto)

(Widoki z placu przed Katedrą)

Przy katedrze również poprowadzony jest szlak Caminho de Santiago oraz Caminho de Fátima ❤

Następnie skierowaliśmy się już na Ponte Dom Luís I oraz ku mojemu „sercu Porto”, czyli na Praça da Ribeira oraz Cais da Ribeira. To jest ta bardziej rozrywkowo-kulturalna strona rzeki. Tu po prostu tętni życie. Mnóstwo sklepów, restauracji, barów. I ludzi. Turystów. Imprezowiczów. Fajne miejsce, żeby posiedzieć, zjeść obiad (raczej taki dla turystów, ale z cudownymi widokami), poobserwować ludzi, barcos rabelos zacumowane na drugim brzegu, a wieczorem – ładnie oświetlony most i winnice w Vila Nova de Gaia.

(Ponte Dom Luís I)

(Praça da Ribeira)

(Widok na nabrzeże i Cais da Ribeira z Vila Nova de Gaia)

Dla zainteresowanych – przy Ponte Dom Luís I kursuje również kolejka terenowo-linowa, która łączy Cais da Ribeira z Praça da Batalha. Jeśli padacie z nóg i macie dość ciągłego dreptania góra-dół, to można się wspomóc kolejką 🙂

(Funicular dos Guindais)

A na koniec ukłon dla wielbicieli komunikacji miejskiej – oto tramwaje w Porto 🙂


Spacer był dłuuugi, ale tak naprawdę to dopiero połowa dnia 🙂 Drugą połowę spędziliśmy po drugiej stronie rzeki, w Vila Nova de Gaia, degustując wyśmienite porto z Porto 🙂 Chau!

Martyna

Reklamy

2 Comments Add yours

  1. Przepięknie tam jest, zachwyciła mnie szczególnie ta biblioteczka, jest niesamowita !

    1. Księgarnia jest mega ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s