#100dniszczęścia: dni 71-80

Z małym poślizgiem bo jeszcze jestem w „urlop mode”, ale zapraszam na hiszpańską odsłonę kolejnych 10 dni szczęścia 😉

Dzień 71 (17 maja 2017)

Szczęście to znaleźć się w katedrze na Hradczanach w piękny słoneczny dzień – te podświetlone witraże są piękne


Dzień 72 (18 maja 2017)

Szczęście to knedliki. Bułczane, bramborkove, na słodko

Od teraz jestem fanem knedlików. Każdych!


Dzień 73 (19 maja 2017)

Szczęście to świadomość, że choć jedna część przygody się kończy, to druga – tak samo fascynująca – dopiero się zacznie. Ahoj, Praha!

Ahoj przygodo!


Dzień 74 (20 maja 2017)

Szczęście to wrócić na „stare śmieci”. ¡Hola, Madrid!

Muszę przyznać, że nawet się stęskniłam ♡


Dzień 75 (21 maja 2017)

Szczęście to pierwsza rocznica ślubu świętowana w Madrycie / 1° aniversario de bodas en Madrid

♡♡♡♡♡


Dzień 76 (22 maja 2017)

Szczęście to poznawać nowych ludzi. A że przy dobrym jedzeniu to tylko dodatkowa zaleta

Kolejne blogerskie spotkanie zaliczone 😉 Tym razem miałam przyjemność poznać osobiście Olgę z bloga Olga Nina. Jeśli wybieracie się do Madrytu po raz pierwszy, w sprawie pracy itp. to warto rzucić okiem na jej blog 😉


Dzień 77 (23 maja 2017)

Szczęście to fantastyczne spotkanie po latach – bez niezręcznej ciszy i z poczuciem, jakbyśmy ostatni raz widzieli się całkiem niedawno / Felicidad es encontrarse después de tantos años y sentirse tan bien y cómodo

Miss you, guys!


Dzień 78 (24 maja 2017)

Szczęście to 45 minut drobnej przyjemności – pływania małą łupinką po Estanque Grande w Jardines del Buen Retiro


Dzień 79 (25 maja 2017)

Szczęście to w znanym sobie mieście odkrywać nieznane dotąd zakątki – Andén 0

Trochę creepy miejsce. To nieużywana stacja na linii 1, pomiędzy stacjami Bilbao a Iglesia. Szczególnie dziwne jest uczucie, jak się przejeżdża bez zatrzymania przez tą pogrążoną w półmroku starą stację. A na niej stoją ludzie…


Dzień 80 (26 maja 2017)

Szczęście to jeden dzień w Toledo / Felicidad es un dia en Toledo


Urlop powoli dobiega końca i z pewnością ciężko będzie przestawić się na tryb „do roboty, marsz!”. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy. Ale powiem Wam, że był wypas!

Martyna

Reklamy

2 Comments Add yours

  1. Wygląda na to, że będe musiała wpisać Madryt na listę miejsc do odwiedzenia. Na zdjęciach wygląda bardzo zachęcająco 🙂

    1. Zdecydowanie polecam ♡

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s