Batalha – symbol zwycięstwa nad Hiszpanią

Batalha to mała miejscowość w centralnym regionie Portugalii, w dystrykcie Leiria, w podregionie Pinhal Litoral. Jest niejako symbolem i zarazem darem wotywnym, wzniesionym z wdzięczności za zwycięską bitwę z Hiszpanią.

#100dniszczęścia: dni 41-50

Wybiła połowa wyzwania! Musicie wybaczyć, ale dzisiejsza „dziesiątka” będzie dość monotematyczna. Wszystko przez to, że w ostatnim czasie wydarzyło się trochę takich sytuacji, które bardzo mocno uświadamiały mi, jak wielkie mam szczęście i jak bardzo Ktoś się o mnie troszczy 🙂 Dziękuję za ten czas ❤

#100dniszczęścia: dni 31-40

Wpis się publikuje, choć mnie tu nie ma w tej chwili. I mam nadzieję, że Wy też w chwili publikacji jesteście offline, zajadacie jajo i zagryzacie mazurkiem. No.

Ostatni moment

Sernik jest, jeden mazurek jest, babeczki – też są. I babka. Krzątam się w kuchni przygotowując ostatniego mazurka. Okna umył Hubby, łazienkę też ogarnął. Teraz poszedł z koszykiem, poświęcić pokarm. Zaraz wyprasuję mu koszulę, jak na dobrą żonę przystało i pójdę wyszykować sobie strój na dzisiejszy wieczór. To już w sumie ostatni moment.

Spacer uliczkami Porto

Dziś pokażę Wam sporą dawkę zalet, jakie kryje w sobie Porto. Poza winem, oczywiście 😀

#100dniszczęścia: dni 26-30

I tym sposobem zleciał miesiąc mojego wyzwania #100dniszczęścia. Jest mega, choć czasem brakuje chęci i czasu. Ale co ja tu będę gadać – paczcie 😉

Azulejos – wykafelkowana Portugalia

Nie interesuję się architekturą, sztuką, ani szeroko pojętym dizajnem, ale jeden ze znaków rozpoznawczych Portugalii rozkochał mnie w sobie bezgranicznie. Otóż mym sercem zawładnęły… azulejos.

#100dniszczęścia: dni 21-25

1/4 wyzwania za mną, a ja już widzę jak czasem ciężko jest odnaleźć szczęśliwe momenty. Smutne to, ale staram się dzięki temu wyzwaniu nad tym pracować. Idzie mi nieźle, ale do ideału daleko. Mam jeszcze 75 dni na to. Dam raaaaaadę 🙂