Praga „na relaksie”

Bardzo często wracam myślami do Pragi, przypominając sobie te kilka długich, przyjemnych, letnich dni, które tam spędziliśmy. Mimo że Praga nie zajęła w moim serduchu pierwszego miejsca (niezmiennie dzierżą je Lizbona wraz z Porto), zauroczyła mnie tak bardzo, że z ogromną przyjemnością tam wrócę. Dziś przychodzę do Was z kolejnym podróżniczym wpisem, jednak z gatunku…

Życie jak rollercoaster – rok 2018 w pigułce

Chciałam zacząć ten wpis czymś mądrym, żeby tak z przytupem było, ale umówmy się – publikuję go dopiero na koniec lutego, tak więc zaskoczenie murowane i przytupów jak na jeden raz wystarczy. Tym bardziej, że to pierwszy wpis po przeszło półrocznej przerwie.

Z wizytą u goryla i w gościnie u hipcia…

Chyba każdy ma w sobie pierwiastek dziecka. A przynajmniej ja na pewno. I między innymi lubię chodzić do ZOO. Przy okazji ostatniej wizyty byłam bardzo podekscytowana – mimo rozkładającego mnie choróbska – bo głównym celem naszych odwiedzin było zrobienie zdjęć kilku konkretnym okazom zwierząt. Jakim i czy tak naprawdę się to udało – dowiecie się…

Ceramiczne tabliczki uliczne w Madrycie – #2: Miasta

Azulejos, moje portugalskie zauroczenie, można zobaczyć również w bardziej kolorowej wersji na ulicach Madrytu. Mówiąc to mam na myśli ceramiczne tabliczki z nazwami ulic. Na tabliczkach tych znajdziemy nie tylko nazwę ulicy, ale również kolorowe graficzne przedstawienie postaci, miejsca czy innej rzeczy, której nazwa dotyczy. Na blogu już mogliście zobaczyć wpis o tabliczkach nawiązujących do…

Warszawska szama

Warszawa. Często tu bywamy i lubimy wracać, ale pierwszy raz mieliśmy możliwość zupełnie na luzie w stolicy pourlopować i popróbować stołecznego jedzenia.

Pewnego razu na Broadway’u w… Madrycie

Z nieba leje się żar. We wszystkie możliwe strony gnają rzesze wiecznie zajętych, przyklejonych do telefonów biznesmenów, masy wychillowanych madrileños i całe tabuny spalonych na skwarę turystów. Zewsząd słychać warkot samochodów i wyjące klaksony. I na każdym kroku spotkać można śpiących bezdomnych. Gdzie jesteśmy? Gdzieś pomiędzy drugą połową maja a pierwszą połową września na madryckiej…

To nie był mój rok – rok 2017 w pigułce

Wreszcie mamy 2018 rok. Szczerze mówiąc, wyczekiwałam go już z niecierpliwością. Ale pierwsze dni stycznia to idealny czas by zatrzymać się na chwilę i spojrzeć z dystansem na minione 365 dni. Przyjrzeć się bliżej temu co nam się przydarzyło. Docenić sukcesy, ocenić porażki i wyciągnąć lekcje na przyszłość.

Baixa i Chiado – samo serce Lizbony

Za oknem paskudnie – zimno, szaro, deszczowo. Żeby odczarować trochę tą aurę porywam dziś Was na mały spacer po skąpanym w słońcu centrum Lizbony. Chodźcie!

Ceramiczne tabliczki uliczne w Madrycie – #1: Sacrum

Przy okazji wpisów o Portugalii trochę miejsca poświęciłam azulejos, czyli ceramicznym, niebieskim kafelkom, które zdobią ulice i budynki tego kraju. Coś zbliżonego można znaleźć na ulicach Madrytu, bowiem w hiszpańskiej stolicy tabliczki z nazwami ulic są zrobione z kolorowych ceramicznych płytek, które oprócz samej nazwy zawierają jeszcze graficzne przedstawienie postaci czy miejsca, do którego nazwa ta…

Słoneczna kuchnia Hiszpanii

Wpisy o jedzeniu z różnych zakątków świata to ostatnio jedne z moich ulubionych. Tworząc wpis uwielbiam wspominać jak smakowały te potrawy (ale tylko te dobre 😛 ) oraz przypominać sobie te miłe momenty, które nam wtedy towarzyszyły. Tym razem zapraszam Was do „spróbowania” kilku potraw z hiszpańskiej kuchni.